Herkules i kryminalne zagadki. Agatha Christie – „Dwanaście prac Herkulesa”

Żadnemu fanowi kryminałów nie trzeba przedstawiać postaci Herkulesa Poirot – belgijskiego detektywa o zadziwiającej inteligencji, dla którego żadna sprawa nie jest zbyt trudna do rozwiązania. Pojawia się w ponad trzydziestu książkach Agathy Christie, rozwiązując zagadki i popisując się przenikliwością.

„Dwaniambiblioholic, recenzjeaście prac Herkulesa” to zbiór opowiadań, powiązanych właśnie postacią detektywa. Urażony przez znajomego sugerującego, że imię „Herkules” zupełnie do niego nie pasuje, postanawia efektownie zakończyć swoją karierę, łącząc historię mitycznego Herkulesa z kryminalnymi zagadkami. Do rozwikłania wybiera tylko te, które są dla niego szczególnie ciekawe, stanowią wyzwanie i… mają coś wspólnego z herosem. Rozwiązuje dwanaście spraw, wykazując się sprytem i przenikliwością mu właściwą, wprawiając często w zaskoczenie uczestników wydarzeń.

Cenię sobie twórczość pani Christie i jako fanka kryminałów czytałam sporo jej książek. Po lekturze tego zbioru mam mieszane uczucia… i nieodparte wrażenie, że autorka zdecydowanie lepiej czuła się w pisaniu powieści niż opowiadań.

Pomysł jest szalenie ciekawy – połączenie kryminału z wątkiem mitologicznym, a w dodatku każda ze spraw rozwiązywanych przez Poirota ma związek z Herkulesem i w jakiś sposób się z nim łączy – często dość niespodziewanie. Przeniesienie do współczesności historii o Cerberze czy o stajniach Augiasza bardzo mi się podobało, a dodatkowo docenią je fani mitologii. Jestem pod wrażeniem pomysłowości autorki, jak i sprytu samego detektywa.

Mimo ogromnego potencjału, nie wszystkie opowiadania biorą przykład z tytułowego herosa i wychodzą obronną ręką ze starcia z czytelnikiem. Historie są interesujące i mają zadatki na bardzo dobre… ale na zadatkach niestety często się kończy. Każde z opowiadań, mimo że oparte na dobrym pomyśle, nie zostało poprowadzone do końca tak, jak powinno. Dlaczego? Niektóre historie kończą się zbyt nagle – jak to, dopiero poznajemy bohaterów, a tutaj już rozwiązanie sprawy? Nawet nie zdążyłam się wczuć w klimat. Brak mi rozwinięcia akcji – mamy piękne wprowadzenie, opis sytuacji… i nagle wkracza detektyw z gotowym wyjaśnieniem. W takich wypadkach zachodziłam w głowę, skąd Poirot w ogóle je wziął – w treści opowiadania nie było wskazówek, dzięki którym mogłam sama wywnioskować, kto wywołał całe zamieszanie.

Poza tym niektórym opowieściom brak elementu zaskoczenia. Na samym początku mogłam domyślić się, jakie jest rozwiązanie zagadki, nie czując przy tym zaintrygowania i ciekawości kluczowych dla kryminałów. Często też okazywało się, że najbardziej banalne zakończenie typowane przeze mnie okazywało się prawdziwe… Bądź też odwrotnie – rozwiązanie było tak skomplikowane, że nie wiedziałam jak to wszystko w ogóle się stało. Oczywiście, zagadki były ciekawe, jednak sposób ich przedstawienia już mniej – ze względu na zbytnie skrócenie i spłycenie każdej z nich.

iambiblioholic recenzje

Natomiast postać Herkulesa Poirot niezmiennie mnie zachwyca – jego wysokie mniemanie o sobie jest momentami bardzo zabawne, a inteligencja i sprawność w rozwiązywaniu zagadek kryminalnych robią wrażenie na czytelniku. I mimo że historie spisane w tej książce nie były skonstruowane najlepiej, sposobowi rozwiązywania zawiłości przez Poirota nie mam nic do zarzucenia. Postać detektywa bez wątpienia jest światełkiem w tym zbiorze.

A zakończenie… zakończenie jest interesujące. I użyłabym tu nawet słowa – urocze.

Podsumowując – te opowiadania nie są złe. Jednak przeczytawszy już przedtem wiele powieści Agathy Christie widzę, że autorka o wiele lepiej czuła się w długich formach, w których można szerzej opisać całą historię, stworzyć klimat i zaintrygować czytelnika. Tutaj, zanim zdążyłam się wczuć, opowieść się kończyła. Poza tym brakowało mi możliwości dochodzenia samemu do rozwiązania – w opowiadaniach były one podawane zaraz po wprowadzeniu do akcji…

Wiadomo, opowiadanie to nie powieść – trudno tutaj opisać dokładnie, co z czego wynika, brak na to miejsca. Być może tak jest, ale opowiadanie powinno jednak czymś zaskakiwać, mimo że jest krótką formą. Tutaj miałam wrażenie, że czytam coś, co miało być powieścią, ale w pewnym momencie autorka się zorientowała, że pisze jednak coś krótkiego, więc następował zwrot akcji i koniec. Oczekiwałam czegoś więcej po autorce takiej jak Christie.

Pomysły na historie są w tej książce bardzo dobre i gdyby każdy z nich rozwinąć w dłuższą formę, zyskałyby na pewno na klimacie, tajemnicy i w każdą można by się było wczuć, obstawiając, kto zabił bądź kto ukradł. Natomiast w obecnej formie nie przekonują mnie do końca, choć pełno tu intrygujących konceptów i ciekawych nawiązań do mitycznego Herkulesa. Poza tym postać detektywa Poirot wynagradza pewne niedoskonałości książki.

Przy lekturze „Dwunastu prac” można spędzić miło czas, ale czuć tu niestety zmarnowany potencjał – zamysł naprawdę zasługuje na pochwałę, natomiast wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Nie jest to książka dla kogoś, kto szuka wciągającej kryminalnej opowieści z zaskakującym finałem – w takim wypadku lepiej sięgnąć na przykład po którąś z powieści Christie. Nie warto natomiast przekreślać tej pozycji całkowicie – chociażby ze względu na ciekawie wpleciony wątek mitologiczny i przeniesione do czasów współczesnych zadania Herkulesa warto się z nią zapoznać.

Zdjęcia pochodzą ze zbiorów prywatnych

Reklamy

5 thoughts on “Herkules i kryminalne zagadki. Agatha Christie – „Dwanaście prac Herkulesa”

  1. Akurat tego kryminału Agathy Christie nie czytałam, ale to chyba tylko dlatego, że postanowiłam na razie odpocząć od nich i nie mogę się jakoś obficie wypowiedzieć. Niestety w pewnym momencie miałam wielkie ‚BUM’ na kryminały i mi się chwilowo przejadły. Myślę, że kiedy znowu wróci miłość do tego typu powieści to wezmę się za tą książkę. Bardzo lubię Herkulesa Poirot, ma wokół siebie tą mgłę tajemniczości… 🙂 A zdjęcia bardzo ładne, oryginalne i profesjonalne!

    Polubienie

    • Miałam przez pewien czas podobnie – chodziły za mną książki innego rodzaju, ale teraz wraca mi chęć na kryminały 🙂
      Ciekawa jestem Twojego zdania jak już przeczytasz, bo pomysł naprawdę może się podobać, a Herkules Poirot… To Herkules Poirot 😀
      Dziękuję, cieszę się, że zdjęcia się podobają 🙂

      Polubione przez 1 osoba

  2. Pingback: Top 10 dziwnych haseł z Google, które mogą zaprowadzić na blog z recenzjami | iambiblioholic

  3. Pingback: Niektóre historie mają kły… Stephen King – „Bazar złych snów” | iambiblioholic

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s