Co los złączył… Charlotte Link – „Gra cieni”

Czy jedna osoba może odmienić los czterech innych ludzi i sprawić, że na zawsze stracą możliwość zrealizowania swoich życiowych marzeń? I czy którakolwiek z tych osób mogłaby w ramach zemsty posunąć się do morderstwa?

David Bellino to pozbawiony skrupułów bogacz, któremu teoretycznie nic nie brakuje: piękna partnerka, luksusowy apartament… Ale to tylko pozory – David cierpi na koszmary i prześladują go lęki. Sytuacja pogarsza się, gdy zaczyna dostawać listy z pogróżkami. Podejrzewa, że ktoś z jego dawnych przyjaciół chce go zabić, a każdy z nich miałby powód – ich drogi rozeszły się w tragicznych okolicznościach… Mężczyzna postanawia więc zaprosić ich do siebie na kolację. Ku jego zdziwieniu, wszyscy przyjmują zaproszenie i przybywają do luksusowego mieszkania na przyjęcie. Czy Davidowi uda się dowiedzieć, kto życzy mu śmierci?

gra cieni welkinson iambiblioholic recenzje

„Gra cieni” jest kryminałem, w którym cała intryga opiera się na znalezieniu mordercy. Śledztwo toczy się w apartamencie Davida, który stał się miejscem zbrodni i gdzie zgromadzono wszystkie podejrzane osoby. Zajmujący się sprawą policjant próbuje znaleźć u każdej z nich motyw, odkrywając historie ich życia i momenty, w których ich losy krzyżowały się z losem Davida – w mocno dramatycznych okolicznościach. W związku z tym każdy z jego dawnych przyjaciół miałby powód, by pozbawić go życia z pragnienia zemsty za wyrządzone przez niego krzywdy. Przesłuchania odbywają się niejako w domyśle, ponieważ historie życia bohaterów poznajemy za pomocą retrospekcji, większa część śledztwa zatem jest ukryta przed oczami odbiorcy.

Wątek kryminalny nie jest więc na pierwszym planie. Charlotte Link postawiła na przedstawienie osobistych historii bohaterów i tego, jak wydarzenia ukształtowały każdego z nich. Wszyscy wiele w życiu przeszli, a wydarzenia, w których uczestniczyli odcisnęły mocny ślad w ich psychice. Dobrze ukazano dramaty postaci – i to na tyle, że wczułam się w historie każdej z nich i kibicowałam, by wszystko potoczyło się jak najlepiej. Niestety, w życiu różnie bywa…

Tempo opowieści jednak wiele na tym zabiegu traci, ponieważ brakuje jej zwrotów akcji i dreszczyku emocji właściwego dla kryminałów – najważniejsze stało się na samym początku i dalej następuje jedynie próba odnalezienia mordercy i motywu, który nim kierował. Nie jest to zatem typowy thriller mrożący krew w żyłach.

Główni bohaterowie to dawni uczniowie prestiżowej, luksusowej szkoły. Każdy z nich miał wielkie marzenia i plany na przyszłość, lecz los każdego związał z Davidem i żadnemu z nich nie wyszło to na dobre. Postaci zostały zbudowane bardzo wiarygodnie – każda jest inna, ma odmienne motywacje i we właściwy sobie sposób reaguje na to, co dzieje się aktualnie w jej życiu. I tak mamy naiwną i nieśmiałą Mary, która pozwala, by kierowano jej życiem bez sprzeciwu. Jest także pewna siebie i silna Gina, a obok Steve, który nigdy nie potrafił zrobić nic sam. Mądra i inteligenta Natalie w pogoni za karierą i spełnianiem marzeń oraz David – wiecznie myślący o bogactwie egoista, łaknący przyjaźni. Każdy z nich ma swoją historię, pełną dramatyzmu. I mimo że niektóre postaci mogą irytować, jak na przykład Mary swoją uległością, ich charaktery nakreślone zostały przekonująco, a historie opowiedziane w taki sposób, że dobrze widać, jak sytuacje życiowe ukształtowały każda z postaci oraz jak wpłynęły na ich przyszłość.

gra cieni welkinson iambiblioholic recenzje

Zawiodła mnie jednak pewna przewidywalność dotycząca sztandarowej sprawy w kryminałach: kto zabił? Mimo że każda z postaci miała motyw i zapewne przedstawienie dramatycznych historii z przeszłości miało wyraźniej je ukazać, to jednak domyśliłam się stosunkowo wcześnie, kto odpowiada za całe zamieszanie. Zaskoczenia tu nie doświadczyłam i muszę powiedzieć, że czuję pewien niedosyt wynikający z mało satysfakcjonująco poprowadzonego wątku kryminalnego.

Z tego powodu brak na pewno „Grze cieni” dreszczyku emocji towarzyszącemu klasycznemu kryminałowi bądź thrillerowi. Nie uświadczymy tu gwałtownych zwrotów akcji i opisów pełnego napięcia śledztwa, zbierania dowodów i emocjonujących przesłuchań. Ważniejsza niż policyjne dochodzenie jest tu analiza psychologiczna bohaterów i próba znalezienia odpowiedzi na pytanie, jak różne wydarzenia mogą wpłynąć na ludzkie życie i jak wiele mogą w nim zmienić. Bardziej niż dreszczowcem, „Gra cieni” jest powieścią obyczajowo-psychologiczną z trupem wplecionym w fabułę jako okazją do konfrontacji z przeszłością i pogodzenia się z nią.

Mam wobec „Gry cieni” mieszane uczucia. Z jednej strony to całkiem zgrabnie skonstruowana powieść psychologiczna, wątki każdego z bohaterów poprowadzono interesująco i w fachowy sposób przedstawiono wydarzenia, które doprowadziły ich do zwrotnego punktu w życiu – punktu, gdzie nie ma się już nic do stracenia. Z drugiej zaś niewiele tu dreszczowca z prawdziwego zdarzenia. „Gra cieni” nie jest więc wybitnym, trzymającym w napięciu do ostatniej strony thrillerem – w pewnym sensie jest nawet powieścią przewidywalną. Odebrałam „Grę cieni” jako studium psychologii mordercy, próbę odkrycia jego motywacji, wejrzenie w głąb ludzkiej osobowości i ukazanie wpływu różnych zdarzeń na życie – i wyszło to autorce całkiem strawnie i ciekawie. Powieść zmusza do refleksji i przemyśleń nad swoim życiem: często to przypadek decyduje o tym, czy nasze plany i marzenia runą, czy też uda się je zrealizować. I dla chwili takich refleksji warto po tę książkę sięgnąć.

Reklamy

2 thoughts on “Co los złączył… Charlotte Link – „Gra cieni”

  1. Przeczytałam Twoją recenzję i fabuła od razu skojarzyła mi się z powieścią ,,Sześćdziesiąt świec” Włodzimierza Tiendriakowa, która opowiada historię pewnego radzieckiego nauczyciela, który z okazji dnia swojego nauczycielskiego jubileuszu przybywa na wyprawioną z tej okazji fetę, a jego zdjęcie zostaje umieszczone na pierwszej stronie lokalnej gazety. Poza tym, otrzymuje też mnóstwo korespondencji – pochwalnych i pełnych podziękowań listów. Och i ach, jak cudownie nas nauczałeś! Ale wśród nich znajduje się pocztówka z Soczi, której nadawca obiecuje wkrótce zabić głównego bohatera powieści.
    Dalsza część fabuły przebiega niemal tak samo, jak u Charlotte Link – bohater spotyka się z ludźmi, co do których żywi podejrzenia, że mogliby chcieć go zabić, większą część fabuły stanowią domysły i retrospekcje głównego bohatera (nie jest to przy tym powieść psychologiczna – ,,Sześćdziesiąt świec” należy bowiem do nurtu radzieckiej literatury spowiedniczej okresu odwilży).

    Jeśli więc będziesz miała okazję ,,Sześćdziesiąt świec” kiedyś przeczytać – gorąco polecam, ponieważ wydaje mi się, że ta książka ma przewagę nad ,,Grą cieni” dlatego właśnie, że zakończenia się nie domyślisz. (Ja, w każdym razie, zakończenia nie przewidziałam. A trzeba Ci wiedzieć, że kryminałów i dreszczowców raczej nie trawię, gdyż w większości przypadków jestem w stanie domyślić się kto jest ,,tym złym” bohaterem jeszcze na początku, co niestety psuje mi radość z odkrywania dalszej fabuły – rzadko kiedy czuję ten dreszczyk niepewności, który nakazuje mi pochłaniać kolejne strony).

    W każdym razie, ,,Grę cieni” zapewne przeczytam, choćby po to, żeby przekonać się jak dalece te dwie książki są do siebie fabularnie podobne. 🙂

    ~pozdrawiam!

    Polubione przez 1 osoba

    • Dziękuję! 🙂 jeśli tylko będę miała okazję, sięgnę po „Sześćdziesiąt świec”, brzmi interesująco, a dodatkowo nieprzewidywalne zakończenie zachęca mnie jeszcze bardziej. Ja też bardzo często jestem w stanie domyślić się, kto zabił, i ucieka tym samym, cała radość z czytania książki z dreszczykiem, uciekają emocje…
      „Gra cieni”, mimo że pozbawiona tego zaskoczenia i bum! na koniec, opowiada ciekawe historie, a bohaterowie to ludzie zmagający się ze swoimi dramatami – więc można z ciekawością poznawać ich losy 🙂
      Pozdrawiam 🙂

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s