Koszmar pisarza. Stephen King – „Misery”

Każdy początkujący pisarz marzy o tym, by stworzyć powieść, która porwie tłumy i sprawi, że czytelnicy pokochają historię i bohaterów. W głowie pojawia się myśl o sławie, autografach i wiernych fanach… Co jednak, gdy z czasem pisarz znudzi się postacią ze swojej najpopularniejszej serii i postanowi ją uśmiercić? Czy fani przyjmą zakończenie sagi wyrozumiale?

Paul Sheldon jest pisarzem znanym z serii romansów o Misery Chastain. Przysporzyły mu popularności i wielu wiernych fanów, głównie kobiet, z niecierpliwością oczekujących na kolejne części. Paul jednak tak znudził się swoją bohaterką, że w ostatniej książce cyklu postanowił ją uśmiercić i zająć się poważniejszą literaturą. Gdyby wiedział, ile kłopotów mu ten pomysł przysporzy, na pewno zastanowiłby się nad nim dwa razy…

DSC_3482...

Świętowanie ukończenia nowej książki, zakrapiane suto alkoholem, zakończyło się groźnym wypadkiem samochodowym, z którego uratowała Paula przejeżdżająca obok kobieta, była pielęgniarka, Annie Wilkes. Powinien być jej wdzięczny za uratowanie życia, zwłaszcza że okazała się wierną fanką jego cyklu o Misery. Na swoje nieszczęście jednak, jego największa wielbicielka nie wszystko w głowie ma poukładane po kolei… Prawdziwy horror zaczyna się, gdy Annie poznaje zakończenie ostatniej powieści serii.

Opowieść śledzimy z perspektywy Paula, choć narracja jest trzecioosobowa. Nie wychodzimy jednak nigdzie bez pisarza i wiemy dokładnie tyle, ile on sam. Dodam tutaj, że mężczyzna nie od początku ma świadomość tego, co się stało, skąd wziął się u Annie i kim ona jest;  wszystkiego dowiaduje się z czasem. To samo tyczy się historii byłej pielęgniarki, którą poznajemy i odkrywamy po kawałeczku, a kiedy mamy już pełny obraz stanu rzeczy, położenie Paula i sytuacja, w której się znalazł, stają się jeszcze bardziej dramatyczne…

Postać Annie zbudowana jest mistrzowsko. King świetnie potrafi wykreować bohatera – szaleńca i przedstawić obraz choroby psychicznej bardzo przekonująco. Kultowe już „Lśnienie” jest tego wspaniałym dowodem, ale w „Misery” szaleństwo przybiera jeszcze inny poziom. Przeraża, mrozi krew w żyłach i zaskakuje z każdą stroną. Uwielbienie Annie do ukochanego pisarza urasta do chorej, maniakalnej wręcz fascynacji, co staje się motorem napędowym do dziwnych, sadystycznych zachowań wobec niego. Kobieta działa przebiegle, według swojego planu, wbrew pozorom wcale niepozbawionego sensu i logiki, co przeraża najbardziej. Jak sama twierdzi, leży jej na sercu dobro Sheldona, ale jej sposoby na jego zapewnienie są niecodzienne i budzące przerażenie. Czytając o coraz to nowych pomysłach bohaterki, momentami miałam ciarki na plecach, a przez całą lekturę towarzyszył mi dreszcz emocji i niepokój… Czyli wszystko to, co tygryski lubią najbardziej w powieściach grozy.

King świetnie pokazał nie tylko szaleństwo Annie, ale także przerażenie jej gościa, próbującego się zaadaptować do nowej sytuacji i znaleźć sposób na powrót do swojego poprzedniego życia. Paul stara się poznać kobietę i spróbować ją rozgryźć, a także dopasować się do zasad panujących w jej domu. Wszystko to nie pozostaje bez odbicia się na jego psychice…

Stephen King Misery iambiblioholic welkinson

Historia opowiedziana przez Kinga jest tak nieprawdopodobna i tak przerażająca, że z każdą kolejną stroną coraz szerzej otwierałam oczy ze zdumienia, a w głowie pojawiała mi się myśl „czy to naprawdę się stało?”. Mimo że akcja dzieje się w jednym miejscu, a liczba bohaterów ogranicza się właściwie do dwóch osób (nie licząc epizodycznych postaci, pojawiających się na moment co jakiś czas), ani przez chwilę podczas czytania nie towarzyszyła mi nuda. Nie wiadomo, z czym za moment wyskoczy Annie, w jakim nastroju będzie i co postanowi nowego zrobić… A kobieta potrafi zaskakiwać. Bardzo mocno.

Zakończeniu również nic zarzucić nie mogę. Było zaskakujące i do ostatniej strony nie byłam pewna, jak właściwie zakończyła się cała sprawa. Niepewność, zaskoczenie, dreszczyk emocji – to wszystko towarzyszyło mi aż do finałowej kropki

„Misery” to nie horror w typowym wydaniu z duchami, potworami czy nadprzyrodzonymi zjawiskami. Tutaj przerażenie wzbudza szaleństwo ukryte w człowieku. Jak daleko może się w swoim obłędzie posunąć? Do czego może być zdolny szaleniec, by osiągnąć swoje zamierzenia? I jak bardzo może zniszczyć to drugiego człowieka?

Jeśli jest tu fan Kinga, który jeszcze nie czytał „Misery”, mam tylko jedno przesłanie – do biblioteki/księgarni marsz! To jedna z najlepszych powieści mistrza grozy, które miałam okazję czytać. Trzyma w napięciu, zaskakuje i straszy, choć nie ma tu potworów i duchów – największym potworem jest człowiek. Historia wciąga i z każdą stroną coraz bardziej wprawia w zdumienie. „Misery” to powieść grozy, gdzie przeraża obraz szaleństwa, przekonująco pokazany, choć jednocześnie aż nieprawdopodobny… Ale czy szaleńcy postępują zgodnie z logiką w rozumieniu zwykłego człowieka?

Reklamy

2 thoughts on “Koszmar pisarza. Stephen King – „Misery”

  1. Cóż, to ja idę do biblioteki książki oddać i ,,Misery” od razu wypożyczyć… 😉

    PS. Tym wpisem przypomniałaś mi, że kiedyś uwielbiałam Kinga – do cyklu o ,,Mrocznej wieży”. Pierwszy tom mnie jakoś zniechęcił, a potem jakoś zarzuciłam czytanie horrorów. Oo

    Polubione przez 1 osoba

    • Polecam, polecam, i czekam na opinię po przeczytaniu 😀 cieszę się, że przypomniałam, w końcu poza „Mroczną wieżą”, którą sama mam w planach kiedyś przeczytać, w dorobku Kinga jest jeszcze wiele innych, świetnych książek 🙂 zresztą, sama mam coś w stylu „faz”, raz nachodzi mnie mocno na fantastykę, raz na kryminały, a jeszcze kiedy indziej królują horrory i groza 😀

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s