Niektóre historie mają kły… Stephen King – „Bazar złych snów”

Tablet otwierający przejście do alternatywnych rzeczywistości, nekrologi mające moc uśmiercania, tajemnicze samochody i koniec świata. Śmierć, mrok, zniszczenie – tak w sporym skrócie można opisać zawartość najnowszego zbioru opowiadań spod pióra Kinga. Warto zagłębić się w ten świat?

Muszę przyznać, że nigdy szczególną fanką opowiadań nie byłam. Zawsze wolałam dłuższe formy wypowiedzi, gdzie historia mogła powoli się rozwijać, a ja poznawałam postacie i stopniowo się z nimi zżywałam. Lubię tę specyficzną więź tworząca się między mną a bohaterami czytanej przeze mnie powieści. Tak czy inaczej, po opowiadania sięgałam raczej niechętnie, ciągle mając w pamięci chociażby przygodę ze zbiorem Agathy Christie, który mocno mnie rozczarował.

stephen king bazar złych snów recenzje iambiblioholic

Sytuacja zmieniła się jednak, gdy pochłonęłam (tak, inaczej nazwać się tego nie da) dwa zbiory opowiadań o Wiedźminie. Wtedy stwierdziłam, że forma ta być może ma mi do zaoferowania coś jeszcze i postanowiłam dać jej szansę. Wiedziona tym postanowieniem, zaopatrzyłam się w najnowszy zbiór krótkich dzieł Kinga i… Przepadłam. Może nie każde z 21 opowiadań położyło mnie na łopatki i wbiło w fotel, ale większość z nich klimatem wpisała się w to, co uwielbiam – czyli mrok, grozę i tajemnicę. I to mnie kupiło.

W „Bazarze złych snów” znajdziemy zarówno horror, jak i fantastykę, ale także opowiadania obyczajowe czy z wątkiem kryminalnym. Zatem różnorodność gwarantowana. Ba, King zamieścił tu nawet poemat! Dla każdego coś miłego, jak to mówią.

Zbiór zawiera opowiadania poruszające często temat śmierci, a tym samym skłaniające do rozmyślań zarówno nad tym konkretnym tematem, jak i nad własnym życiem. Szczególnie „Premiun Harmony” mnie poruszyło i kazało zastanowić się nad kwestią tego, że nigdy nie wiadomo, kiedy widzimy kogoś po raz ostatni, albo czy będziemy mieli jeszcze szanse pogodzić się po kłótni lub przeprosić kogoś za swoje zachowanie. Znajdziemy tu również historie poruszające temat moralności, które demonstrują w prosty sposób, jak pewne czyny mogą wpłynąć na życie nasze i innych. Podczas lektury mamy zatem możliwość przystanąć na moment i zastanowić się nad tym, czy naprawdę można zrobić wszystko, gdy otrzymamy za to odpowiednio wysoką zapłatę? Albo co uczynilibyśmy inaczej, gdybyśmy dostali drugą szansę?

Nawet te krótsze opowiadania zbudowano tak, że można poznać bohaterów i wyrobić sobie o nich zdanie. Wątki obyczajowe są na tyle rozwinięte, na ile pozwala krótka forma, jednak wiadomo, że King potrafi opowiadać o życiu postaci ciekawie i zademonstrował to także w „Bazarze”. Dzięki temu, choć towarzyszymy im krótko, stają się żywymi osobami, a ich losy i historie wciągają i intrygują.

DSC_4009....JPG

Większość opowieści ma otwarte zakończenie, co można uznać zarówno za wadę, jak i zaletę, w zależności od tego, czy ktoś lubi jasno sprecyzowane ostateczne losy bohaterów, czy też woli użyć wyobraźni, domyślając się, co mogło się wydarzyć dalej. Ja osobiście należę do drugiej grupy, dlatego też takie rozwiązywanie akcji przypadło mi do gustu.

Opowiadania są specyficzną formą i nie każdego przekonują, przede wszystkim z tego względu, że nie każdy jest w stanie zżyć się z bohaterem i zidentyfikować z nim podczas czytania krótkiej historii. I chociaż ja jestem i będę fanką dłuższej formy, to opowieści z „Bazaru złych snów” w większości były lekturą przyjemną, pozwoliły oderwać się od rzeczywistości i odbyć podróż do świata, gdzie można zesłać śmierć, pisząc nekrolog, bądź spotkać na pustym parkingu tajemniczy, ochlapany błotem samochód… Nie czuję się do końca przekonana do każdej historii, ale mam swoich faworytów w tym zbiorze, po przeczytaniu których jeszcze jakiś czas rozmyślałam nad opisanymi wydarzeniami i dopowiadałam ich dalszy ciąg – na przykład „Ur” o alternatywnych rzeczywistościach. Do kilku opowieści wrócę jeszcze nie raz, o innych zapomnę bądź nie będę miała ochoty czytać ich ponownie.

Podsumowując, „Bazar złych snów” to zbiór opowiadań różnorodnych, choć w tematyce związanej ze śmiercią przede wszystkim. Są tu historie i lepsze, i gorsze, niezamykające się w jednym gatunku literackim, lecz każda utrzymana w mrocznym klimacie. Otwarte zakończenia stanowią ciekawy zabieg i wyzwanie dla czytelniczej wyobraźni, co dla mnie jest zaletą i dodaje wartości całemu zbiorowi, który w ogólnym rozrachunku jest niezły – nie wybitny, ale nadal warty uwagi. Szczególnie dla fanów Kinga. Tylko uwaga! Niektóre historie mają kły…

Reklamy

One thought on “Niektóre historie mają kły… Stephen King – „Bazar złych snów”

  1. Pingback: Podsumowanie stycznia + stosik #1 | iambiblioholic

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s