Podsumowanie stycznia + stosik #1

Styczeń się skończył, a zatem nadszedł czas podsumowań!

Jako że pierwszy miesiąc roku nie jest najlepszym czasem na książkowe aktywności dla studenta, sporo czasu zabrało mi wertowanie skryptów i lektur do egzaminów. Mimo wszystko jednak udało mi się przeczytać w styczniu 6 książek.

welkinson iamiblioholic recenzje bonda mróz nezbo clare marwood

Pierwszą ukończoną w tym roku powieścią był „Syn” Jo Nesbø, która to pozycja wciągnęła mnie niesamowicie i zauroczyła, o czym zresztą możecie przeczytać w recenzji. Na pewno sięgnę po inne książki autora, jedna już czeka w kolejce!

Następnie zabrałam się za „Bazar złych snów” Stephena Kinga i jako że mamy do czynienia ze zbiorem opowiadań, było raz lepiej, raz gorzej. Więcej na ten temat TU.

Kolejną książką przeczytaną w styczniu jest „Kasacja”, popełniona przez Remigiusza Mroza i jest to absolutna perełka tego miesiąca. Wszystkim fanom kryminału serdecznie polecam, a o tym, dlaczego to perełka, napisałam w tym miejscu.

W tym miesiącu sięgnęłam także po fantastykę, a konkretniej po „Chłopaków Anansiego” Neila Gaimana. Po tej lekturze „Amerykańscy bogowie” nadal zajmują czołową pozycję wśród moich ukochanych opowieści, ale „Chłopaki…” także plasują się wysoko. Jestem fanką mieszanki grozy, mroku i humoru, jaką przepełniona jest ta książka.

Jako że sesja, nauka i ogólnie ciężkie czasy, chciałam się nieco odstresować z lekturą niewymagającą i lekką, postanowiłam więc przeczytać osławioną młodzieżową powieść „Miasto kości” z cyklu Dary Anioła, napisaną przez Cassandrę Clare. Nie odstresowałam się jednak absolutnie, a wręcz utwierdziłam w przekonaniu, że jestem za stara na tego typu książki. Więcej moich przemyśleń już niedługo w recenzji.

I ostatnią powieścią przeczytaną w styczniu są „Dziewczyny, które zabiły Chloe” autorstwa Alex Marwood. To kolejna, niezła książka, choć obyło się bez zachwytów.

 

W styczniu udało mi się przeczytać 6 książek o łącznej liczbie stron 2890. Daje to średnio 93 strony dziennie. Nie jest najlepiej, ale nie jest też najgorzej – mam nadzieję, że kolejny miesiąc będzie lepszy i już bez egzaminacyjnych wyrzutów sumienia zagłębię się w książkowy świat.

 

A na zakończenie jeszcze styczniowy stosik, czyli co trafiło do mojej biblioteczki w tym miesiącu.

  DSC_4145...

Od góry idąc:

Jo Nesbo, „Łowcy głów”
Roger Brown to najlepszy i najbardziej niedoceniany łowca głów w Norwegii. Ma piękną żonę i piękną willę, musi więc kraść dzieła sztuki. Kiedy poznaje Clasa Greve, posiadacza bezcennego obrazu Rubensa, postanawia wykorzystać szansę i zrobić krok w stronę finansowej niezależności.
Po lekturze „Syna” jestem bardzo ciekawa, jak dalej potoczy się moja przygoda z tym autorem!

 

Alex Marwood, „Dziewczyny, które zabiły Chloe”
Dwie dziewczyny zabiły dziecko, odbyły karę i spotykają się po 25 latach jako całkowicie inne osoby. Jak potoczyło się ich życie?
Niezły dramat/obyczaj psychologiczny, skłania do refleksji.

 

Remigiusz Mróz, „Kasacja”
Chyłka i Zordon, świeżak w kancelarii, bronią domniemanego mordercy dwóch osób, jednak zadanie to trudne, oskarżony bowiem nie współpracuje w żaden sposób. Para prawników zaczyna dążyć do odkrycia prawdy…
Ochy i achy.

 

Remigiusz Mróz, „Zaginięcie”
Trzyletnia dziewczynka znika bez śladu z domku letniskowego bogatych rodziców. Brak jakichkolwiek śladów porwania i podejrzewają, że dziecko nie żyje. Chyłka i jej pomocnik, Oryński, podejmują się obrony małżeństwa podejrzanego o zabójstwo, choć wszystkie poszlaki wskazują na ich winę…
Po pochłonięciu „Kasacji” jednym tchem musiałam pobiec po kolejną część przygód Chyłki i Zordona. Musiałam.

 

Katarzyna Bonda, „Sprawa Niny Frank”
Najpopularniejsza aktorka polskich seriali zostaje znaleziona martwa w swoim dworku. Celebrytce daleko było do odgrywanej przez nią postaci – zakonnicy Joanny. Prawdę o jej pełnym nałogów życiu odkrywa psycholog policyjny, Hubert Meyer, który przybywa na miejsce zbrodni. Czy uda się złapać mordercę?
Bonda to autorka, o której wiele słyszałam, ale jeszcze nie miałam okazji przeczytać nic spod jej pióra. Postanowiłam to szybko zmienić i na mojej półce wylądowała pierwsza część o Hubercie Meyerze.

 

Cassandra Clare, „Miasto kości”
Clary odkrywa swoją przynależność do świata Nocnych Łowców, zabijających demony, a także dowiaduje się, że istnieje świat, w którym żyją wilkołaki, wampiry, czarownice, elfy…
Młodzieżowy hit. Chciałam się jedynie zrelaksować przy lekkiej, niewymagającej lekturze… Ale nie wyszło 😉

A jak Wasze stosiki i czytelnicze aktywności? Kupiliście/przeczytaliście w styczniu coś szczególnie godnego uwagi?

Reklamy

7 thoughts on “Podsumowanie stycznia + stosik #1

  1. Wpadam w kompleksy. :<
    W styczniu przeczytałam tylko 5 książek (wstyd mi, przed Tobą nawet sesją się nie zasłonię). Ale! znalazłam wśród nich dwie perełki – ,,Służące” Stockett i ,,Doktora Bluthgelda” Dicka (których recenzje ,,tworzą się” – polecam, w każdym razie), co jest w tej sytuacji wielce pocieszające.

    ,,Miasto kości” miałam na oku, ale po Twoich lakonicznych wzmiankach zaczynam się obawiać, że to może być coś bardziej w rodzaju ,,Intruza”, aniżeli ,,Igrzysk śmierci”. (spogląda niepewnie)

    PS. Wiem, że potencjalnie niewiele wnosi to do dyskusji na temat literatury, ale zbieram się już od dłuższego czasu, żeby powiedzieć Ci, że robisz fantastyczne zdjęcia do swoich wpisów. 😉

    Polubienie

    • Hej, 5 to przecież fajny wynik 😀
      Jeśli chodzi o „Służące”, mam w planie obejrzeć film, ale skoro tak chwalisz książkę, to może zacznę od niej 🙂

      A co do „Miasta kości”… Cóż, powiedziałabym, że to coś pomiędzy „Intruzem” a „Igrzyskami”, choć nie ma tu ani słowa o dystopiach 😉 w tym tygodniu powinna pojawić się recenzja, więc napiszę więcej, ale jedno mogę powiedzieć już teraz: porywająca lektura to to nie jest 😀

      PS. Być może z dyskusją o literaturze moje zdjęcia wiele wspólnego nie mają, ale nie zmienia to faktu, że bardzo mi miło i dziękuję! 😀

      Polubienie

      • Piątka może być potencjalnie fajnym wynikiem, ale tak przez porównanie do innych wypadam blado – luby mój siedem książek w styczniu przeczytał, Ty sześć… (wzdycha) wychodzi na to, że w lutym poprawić się muszę ;P

        Co do ,,Służących” – ja zaczęłam właśnie od filmu, który polecam, naprawdę polecam – mimo tego, że został przez filmweb przypisany do kategorii ,,dramat’, jest filmem tak po kobiecemu ciepłym. I jest jednocześnie fantastyczną ekranizacją, a nie luźną adaptacją książki. Pewne rzeczy, oczywiście, różnią się od pierwowzoru, ale można przymknąć na nie oko bez większych wstrząsów i bólu serca (nie jest to nic tak strasznego, jak brak Toma Bombadilla i Glorfindela we ,,Władcy Pierścieni” :< )
        Książka zaś została napisana w sposób tak lekki i przyjemny (mimo poruszanej tematyki), że w zasadzie wchłonęłam ją w ciągu dwóch dłuższych posiedzeń z kawą. 😉

        PS. Ależ nie ma za co – to było proste stwierdzenie faktu. 😀

        Polubione przez 1 osoba

    • To prawda, Mróz wydaje książki w zastraszającym tempie, ale zachwyty nad jego twórczością są uzasadnione – dobrze pisze 🙂 jeśli przełamiesz niechęć i panujący być może przesyt, polecam serdecznie sprawdzić, co i jak 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s