Wałbrzyski sen. Joanna Bator – „Piaskowa Góra”

Joanna Bator zabiera nas w podróż wehikułem czasu do epoki, której znakiem rozpoznawczym są puste sklepowe półki, a Eneref jawi się jako magiczna kraina dobrobytu. Zaprasza nas na wałbrzyską Piaskową Górę, gdzie przez dziurkę od klucza podglądamy życie rodziny Chmurów oraz poznajemy ich rodzinne tajemnice. Czy tę wyprawę można zaliczyć do udanych i bogatych w doświadczenia?

W „Piaskowej Górze” poznajemy historię rodzinną Dominiki oraz jej matki, Jadzi Chmury, które żyją w Polsce na przełomie lat 70 i 80. Stajemy się świadkami opowieści snutej niczym senne wspomnienia, cofamy się z teraźniejszości do młodych lat Jadzi i dowiadujemy się, w jaki sposób przybyła do Wałbrzycha, jak wpadła (dosłownie!) w ramiona swego męża, Stefana i w jaki sposób rozpoczęła życie na Piaskowej Górze, która stanie się jej nowym domem na wiele lat.

joanna bator piaskowa góra recenzja welkinson iambiblioholic

Po drodze poznajemy losy innych członków rodziny, czyli zaradnego wujka przedsiębiorcy, rodziców Stefana oraz matki Jadzi, Zofii, ponieważ ojciec, wedle opowieści, zmarł w tajemniczych okolicznościach zaraz po powrocie z wojny. Wszystkie te postacie ukazane zostały tak wyraziście, że czytając, czujemy jakbyśmy je znali, jakby byli to ludzie z naszego otoczenia, realni, z krwi i kości, przy czym tak bardzo różnorodni, jak tylko mogą być.

Historia rodzinna, sięgająca czasów przedwojennych, pełna tajemnic i zakamarków, do których nikt nie chce powracać, opowiedziana jest w taki sposób, że mimo niezbyt wesołych tematów, momentami uśmiech mimowolnie ciśnie się na usta. Ogromna doza ironii i czarnego, specyficznego humoru idealnie wpisuje się w opowieść, której daleko do lekkiej i wesołej. Słodko-gorzki sposób prowadzenia narracji łagodzi nieco ciężki wydźwięk opowieści o szarym życiu Polaków z klasy średnio-niższej w powojennej, polskiej rzeczywistości. A życie to nie jest lekkie, w sklepach brakuje wszystkiego, a powietrze pełne jest zapachu niespełnionych marzeń i zawiedzionych nadziei…

„Piaskowa Góra” to powrót do przeszłości i ukazanie wszystkiego, co doprowadziło Chmurów do stanu obecnego. Narracja jest utrzymana w konwencji opowieści, którą mógłby przybliżać nam ktoś z rodziny – brak dialogów i wplecione w treść powiedzonka i wypowiedzi bohaterów potęgują wrażenie, że słuchamy rodzinnej historii i wspomnień, otuleni ciepłym kocem, wyobrażając sobie dawne czasy. Początkowo nie jest zbyt dynamicznie, poznajemy bohaterów i rodzinne koligacje oraz zbiegi okoliczności, które doprowadziły ich w konkretne miejsca. Im dalej natomiast zagłębiamy się w historię, tym więcej dostrzegamy w niej odcieni i robi się coraz bardziej interesująco, na światło dzienne wychodzą rodzinne, długo skrywane sekrety, a zwroty akcji czynią wszystko wręcz niesamowitym – i to tak, że trudno oderwać się od lektury.

Na pochwałę zasługuje oddanie klimatu lat 70 i 80. Czytając, czułam się wręcz, jakbym cofnęła się w czasie i sama żyła razem z bohaterami na wałbrzyskiej Piaskowej Górze. Tamtą epokę znam jedynie z opowieści i lekcji historii, ale Joanna Bator bardzo obrazowo ukazała życie małej społeczności wałbrzyskiego bloku z owego okresu, której szczytem marzeń był miały fiat czy wyjazd na wakacje do Bułgarii. Obraz ten przekłada się na życie całej społeczności ówczesnej komunistycznej Polski, zamkniętej za berlińskim murem na świat i postęp.

joanna bator piaskowa góra recenzja welkinson iambiblioholic

„Piaskowa Góra” ukazuje także, jak przeszłość może zdefiniować przyszłość człowieka, jak niespełnione marzenia i nadzieje potrafią zniszczyć życie, a inność i odmienność stają się powodem do szykan i są niezrozumiałe dla ludzi, którzy chcą żyć tak samo, jak osoby z ich otoczenia, nie pragną się wyróżniać, a ich marzenia nie są wygórowane, jakby nie mieli odwagi marzyć… Pragnienie lepszej przyszłości dla swoich dzieci ogranicza się do tego, by to, co nie wyszło rodzicom, stało się udziałem młodszego pokolenia, ale trudno im zrozumieć, kiedy dzieci przejawiają odmienne poglądy i inne wyobrażenie o własnej przyszłości.

Historii rodziny Chmurów daleko do bycia wesołą i radosną. Pełno w niej smutnych momentów, przetykanych jednak jaśniejszymi chwilami. Po lekturze nachodzi mnie refleksja o tym, jak ważne jest dążenie do swoich marzeń i celów, nawet wtedy, gdy wszyscy inni uważają nas za dziwnych i niepasujących do otoczenia, bo zbyt się wyróżniamy. To także historia o szukaniu swojego miejsca w świecie, do którego się nie pasuje, o radzeniu sobie z własną innością i tym, jak ważne jest, by mieć kogoś, z kim można porozmawiać w trudnych chwilach i kto nas zrozumie, a nie wyśmieje nasze marzenia i pomysły.

Tej książki nie czyta się szybko, czekając na emocjonujące zwroty akcji i fascynujące wydarzenia. Wręcz przeciwnie, śledzimy historię rodzinną, zatrzymując się co jakiś czas, by przetrawić to, czego się dowiedzieliśmy, by poskładać razem kawałki układanki, z której wyłania się coraz pełniejszy obraz trudnego życia w latach powojennej, komunistycznej Polski. I gdy porównamy je z tym, jak nasze życie wygląda teraz, pojawiają się refleksje, jak przez te lata zmienił się świat i jak bardzo nasza egzystencja stała się łatwiejsza. To historia słodko-gorzka, pełna smutnych momentów i niełatwych sytuacji, ale nie do końca pozbawieni nadziei na lepsze jutro ludzie pokazują, że zawsze trzeba wierzyć w zmianę losu, która jest możliwa. „Piaskową Górę” zdecydowanie polecam – to jedna z lepszych książek, jakie miałam okazję czytać.

Reklamy

2 thoughts on “Wałbrzyski sen. Joanna Bator – „Piaskowa Góra”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s