O tym, jak trudno być sobą, czyli „Dziewczyna z portretu”

„Dziewczyna z portretu” w reżyserii Toma Hoopera to opowieść o poświęceniu, ogromnej miłości ponad wszystko i o próbie odnalezienia własnej tożsamości. O tym, jak trudno być sobą, gdy inni wokół nie akceptują odmienności, gdy wszystko sprowadza się dla nich do kaprysu, choroby psychicznej bądź zaburzeń chemicznych. I wreszcie o tym, jak ważnym jest, by żyć w zgodzie ze sobą samym. A to wszystko oparte na prawdziwej historii. Czy warto ten obraz zobaczyć?

Dania, początek XX wieku. Małżeństwo malarzy Wegenerów wiedzie szczęśliwe i pełne miłości życie. Wszystko zmienia się jednego dnia, kiedy Gerda prosi swego męża, by w zastępstwie modelki zapozował jej do obrazu, ubrany w damskie elementy garderoby. Wtedy właśnie rodzi się bądź dochodzi do głosu Lili. W Einarze rozpoczyna się przemiana, której on sam nie jest w stanie pojąć, a która rzuca cień na życie jego, Gerdy i na ich szczęśliwe do tej pory małżeństwo, a także wystawia na próbę łączące ich uczucie…

https://i2.wp.com/1.fwcdn.pl/po/34/75/493475/7716977.3.jpg

Ile jest w stanie wytrzymać człowiek, który kocha? Ile jest w stanie zrobić dla drugiej osoby, mimo że pęka jej serce? Gerda pokazuje, że istnieje miłość bezwarunkowa, że można cenić szczęście drugiej osoby wyżej od swojego. Że można chcieć, by spełniała swoje marzenie i dopingować jej, nawet gdy oznacza to stratę wszystkiego, co się kocha. Ogrom emocji, towarzyszący zarówno Gerdzie, jak i Einarowi podczas trudnej i wyboistej drogi do bycia sobą wzrusza i wyciska łzy. Czasy, w jakich żyli, wcale nie ułatwiały im odnalezienia się w nowym położeniu, sztywne konwenanse i podziały ról na kobiece i męskie tylko przyczyniały się do pogorszenia sytuacji. Wtedy nikt nie uważał, że to, co człowiek ma w głowie, może różnić się od tego, co dostał od natury na zewnątrz. A jeżeli już zjawiał się ktoś, kto twierdził, że taka sytuacja go spotkała, wywiercenie dziurek w czaszce bądź elektrowstrząsy zdawały się być najlepszą metodą na wyleczenie delikwenta.

Nikt na ogół nie zastanawia się, jak to jest czuć się obco we własnym ciele i nie wiedzieć, kim się tak naprawdę jest. „Dziewczyna z portretu” pokazuje zmaganie się człowieka nie tylko z własną odmiennością, nie tylko próbę odnalezienia prawdziwego siebie, ale także i stawienia czoła innym ludziom oraz bliskim osobom, które też cierpią. Brak zrozumienia wcale nie pomaga, a lekarskie diagnozy sugerujące schizofrenię odbierają nadzieję na poprawę sytuacji. Czasy, w których żył Einar, to czasy trudne dla osób transpłciowych, wtedy operacje zmiany płci były nowością, raczej eksperymentem niż standardem i nie zawsze się udawały. Nie mówiło się otwarcie o tych sprawach, to kwestie zamykane w szufladce normalności bądź nienormalności, odchyłów od normy i nikt nie potrafił skutecznie pomóc – ponieważ problemu wtedy właściwie nie było, a może raczej nie dopuszczano do siebie myśli, że może istnieć.

Ogrom emocji, przeżywanych przez bohaterów, został idealnie pokazany przez aktorów. Eddie Redmayne jako Einar spisał się genialnie, on był postacią, którą grał i był przy tym tak autentyczny, że oglądając naprawdę czuło się wagę problemów, z jakimi się zmagał i z napięciem śledziło jego walkę o odnalezienie własnej, zagubionej tożsamości. Gerda, odgrywana przez Alicię Vikander, także zagrała świetną rolę i mimo że wcieliła się w bohaterkę drugoplanową, bynajmniej na drugim planie nie pozostała. Wręcz przeciwnie, pokazała tyle emocji i prawdziwych uczuć, że kilkukrotnie mocno się wzruszyłam.

Film jest piękny także wizualnie. Zdjęcia, kostiumy, scenografie – wszystko to jest estetyczne i mocno klimatyczne, oddziałuje na zmysły widza i sprawia, że film z przyjemnością się ogląda. Całości dopełnia muzyka, w moim odczuciu idealnie współgrająca z obrazem i dodająca mu jeszcze więcej klimatu.

Obraz jest godny zapamiętania przede wszystkim ze względu na tematykę, która porusza. Być może historia i sposób jej przedstawienia nie jest idealny, być może brakuje tu momentami nieco głębi, ale nie brakuje emocji, wzruszeń i wspaniale ukazanych relacji międzyludzkich. Początkowo nic nie wskazuje, że dzieje się coś niecodziennego, a fakt, że mężczyzna od dziecka miał problemy ze swoją płciową tożsamością zostały ukazane jako wspomnienia z dzieciństwa, o których się jedynie napomyka, przez co można odebrać film jako opowieść o gościu, któremu coś odbiło, gdy przebrał się w sukienkę. Wszystko jednak ma sens, kiedy weźmie się pod uwagę, w jakich czasach toczy się akcja i jak ważne wtedy były konwenanse i określone społecznie role kobiety i mężczyzny, w jakich wychowywano dzieci. Jak więc miał zachowywać się Einar, który sam nie rozumiał, co się z nim dzieje, ale podświadomie czuł, że to coś społecznie nieakceptowalnego?

„Dziewczyna z portretu” to film, który zapada w pamięć. Film, który daje do myślenia. Film, który rzuca światło na temat nie do końca wygodny, dla wielu niezrozumiały i niewątpliwie trudny. Ale zdecydowanie udało się pokazanie dramatu osób żyjących w niezgodzie z tym, w jakie ciało włożyła ich natura, i także fakt, że nie jest to dramat jednej osoby, ale i jej bliskich. To wreszcie film o miłości tak wielkiej i tak zdolnej do poświęceń, że aż nierealnej, ale jednocześnie pięknej i wzruszającej. To historia oddziałująca na emocje i poruszająca struny wrażliwości w widzu, skłaniająca do przemyśleń i refleksji nad światem, uczuciami, relacjami międzyludzkimi i odmiennością oraz tym, jak jest postrzegana teraz, a jak była postrzegana kiedyś. W pewnych kwestiach niestety wiele się nie zmieniło. „Dziewczynę z portretu” polecam zdecydowanie.

Reklamy

2 thoughts on “O tym, jak trudno być sobą, czyli „Dziewczyna z portretu”

  1. Bardzo chciałabym obejrzeć ten film ze względu na zaskakującą rolę Eddiego Redmayne. Przejrzałam sobie Twojego bloga i obfituje w masę książek godnych uwagi. Aż spisałam sobie kilka tytułów, m.in. „Dziewczyny, które zabiły Chloe”. Pierwsze słyszę, a wiem, że muszę przeczytać 🙂 pozdrawiam!

    Polubienie

    • Warto film zobaczyć, moim zdaniem Eddie zagrał genialnie 🙂
      Cieszę się bardzo, że znalazłaś u mnie coś dla siebie! 🙂 życzę miłej lektury i pozdrawiam serdecznie! 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s