Top 5 książkowych rozczarowań, czyli popularne tytuły, które mnie zawiodły

Często hype nakręcany wokół książek czy wszechobecne pochwalne recenzje sprawiają, że bez zastanowienia sięgamy po daną pozycję, bo przecież musi być dobra, skoro mówi się o niej wszędzie w samych superlatywach. Niestety, okazuje się, że nie wszystko, co chwalone i szeroko promowane, jest rzeczywiście tak dobre, jak się o tym mówi. Fundujemy sobie tym samym strzał w stopę i kolejne rozczarowanie zamiast obiecanego świętego Grala. A miało być tak pięknie…

welkinson iambiblioholic recenzje książek

Dlatego dziś postanowiłam się z Wami podzielić moimi rozczarowaniami. Przedstawiam Wam top 5 pozycji, które mnie zawiodły, a były albo zachwalane przez czytelników, albo okupowały pierwsze miejsca na listach bestsellerów i zachęcały do kupna milionami sprzedanych egzemplarzy. Zapraszam!

 

5.jojo moyes zanim się pojawiłeś me before you recenzja książka welkinson iambiblioholic

„Zanim się pojawiłeś” Jojo Moyes może totalnym gniotem nie jest, ale zdecydowanie nie umiem podzielić zachwytów nad tą książką. Nie rozumiem fenomenu, który ta przewidywalna historia wzbudziła na świecie.  Nie jest ani oryginalna – to inna wersja historii z filmu „Nietykalni”- ani wzruszająca czy głęboka… Ot, zwyczajna opowiastka, nic w niej wzniosłego nie ma.

4.ransom riggs osobliwy dom pani peregrine recenzja welkinson iambiblioholic

„Osobliwy dom pani Peregrine” autorstwa Ransom Riggs to jedna z najładniej wydanych książek w mojej biblioteczce i na półce prezentuje się pięknie. Z tego względu cieszę się, że ją mam. Natomiast jeśli chodzi o to, co w środku…Spodziewałam się czegoś innego. Miałam nadzieję na klimat grozy, niepokoju, okraszony fantastyką, a dostałam ugładzoną i mdłą bajkę dla dzieci, gdzie grozy jak na lekarstwo. A szkoda.

 

3.camilla lackberg księżniczka z lodu welkinson iambiblioholic recenzja

„Księżniczka z lodu” Camilli Lackberg… To była pierwsza i ostatnia książka spod jej pióra, którą miałam okazję czytać, i nie chodzi już o to, czy była to historia zła. Sama w sobie może by się i obroniła, gdyby nie koszmarny styl Lackberg. Myślałam, że nie dam rado doczytać tej powieści do końca…

 

 

2.DSC_4180....JPG

Sięgając po „Miasto kości” popełnione przez Cassandrę Clare spodziewałam się czegoś WOW. Biorąc pod uwagę recenzje wychwalające tę książkę, z wrażenia powinny mi spaść buty, tymczasem jedyne co mi spadło, to chęć sięgania po powieści tego typu. Otrzymałam denerwującą bohaterkę i przegadaną historię, w której właściwie przez większość czasu nic się nie dzieje, choć zadatki na interesującą opowieść były. Szkoda, że na tym się skończyło, bo sam świat wykreowany jest ciekawie.

1. dotyk julii tahereh mafi recenzja iambiblioholic welkinson

„Dotyk Julii” autorstwa Tahereh Mafi to zdecydowanie największy niewypał w tym zestawieniu. Miałam ochotę na ciekawą dystopię, na coś, przy czym się odprężę, a dostałam gniota napisanego pseudoliterackim, grafomańskim językiem, z przygłupimi bohaterami i z totalnym brakiem przedstawienia świata, w którym dzieje się akcja. Infantylizm, brak głębi i nuda – oto słowa najlepiej określające tę książkę.

 

Tak prezentuje się moja lista rozczarowań. A co Wy byście umieścili na swojej? Zachęcam do dyskusji! 🙂

Reklamy

8 thoughts on “Top 5 książkowych rozczarowań, czyli popularne tytuły, które mnie zawiodły

  1. Pamiętam Twoją recenzję ,,Dotyku Julii”! 😀

    Jaka jest moja lista rozczarowań?
    1. ,,Infekcja” Andrzeja Wardziaka – autor uwierzył w to, że potrafi pisać (nie potrafi). Narracja była tak zła, że momentami nie wierzyłam, że to zostało wydane.

    ,,Saga Wschodnia: Miasto krwi” Kamila Dziadkiewicza – było mi bardzo przykro, bo wydałam na tą książkę całe 10 złotych na przecenie na woblinku i wciąż uważam, że to za dużo. To znaczy… generalnie całość była mdła i dość słaba, tendencyjna i niewyjaśniona, i długo mogłabym jeszcze wymieniać rzeczy, których istnienie uważam za fabularne niedociągnięcia albo błędy. Potężnie się rozczarowałam. :/
    ,,Cukiereczki” Mian Mian – opis opisem, a rzeczywistość rzeczywistością. Po przeczytaniu tej książki naprawdę czułam się jakby… brudna. I w pewnym sensie głupsza niż wcześniej. Nie mówiąc już o obniżeniu nastroju i ogólnej irytacji wywołanej zachowaniem bohaterki i całą powieścią.
    ,,Córka papieża” Dario Fo – ten niedbały, protekcjonalny sposób prowadzenia narracji doprowadzał mnie momentami do szału. Niezależnie od tego, czy autor faktycznie odkrył przed nami prawdę o życiu Lukrecji, czy nie – nie powinien się zabierać za pisanie tej książki, bo wyszło mu to fatalnie. :/
    ,,Zero” Marca Elsberga – ale o tym, dlaczego książka jest słaba, napiszę recenzję w przyszłym tygodniu. 😉

    Lubię to

    • Haha 😀 chyba biedna Julka to jak dotąd najbardziej zjechana przeze mnie książka na tym blogu 😀

      Co do Twojej listy, zawsze mi przykro jak czytam o książkach, które okazały się takimi niewypałami… Czytałam z niej tylko „Zero” i pisałam recenzję nawet. I rozumiem Twoje stanowisko 😀

      Nie uznałam tej powieści za rozczarowanie, ale nie powiem też, żebym była zachwycona. Temat bardzo mnie zainteresował, ale ogromna ilość technicznych opisów zabia całą akcję… Która i tak jakaś specjalnie wartka nie była 😀 koniec końców jednak, przez swoją tematykę, bardzo na czasie zresztą, nie uznałam jej za totalnie złą 🙂

      Lubię to

  2. „Dotykiem Julii” trochę mnie wystraszyłaś, bo mam zamiar ją przeczytać i spodziewam się po niej czegoś w miarę przyzwoitego i do poczytania. Książka „Zanim się pojawiłeś” to książka, która właśnie jest albo kochana, albo wręcz odwrotnie. Negatywne opinie zdarzają się pewnie dlatego, bo czytelnicy oczekiwali po filmie albo po dobrych recenzjach czegoś naprawdę znakomitego. Dlatego też zmniejszam swoje oczekiwania, żeby się na niej tak bardzo nie zawieść. 🙂

    Pozdrawiam z:
    http://www.bookprisoner.blogspot.com 🙂

    Lubię to

    • „Dotyk Julii” to całkiem ciekawy pomysł, ale wykonanie jednak pozostawia wiele do życzenia… Może jako czytadło się sprawdzi, jeśli nie masz zbyt wysokich oczekiwań ani wymagań w stosunku do tej książki, ale ja nadal polecalabym poszukać czegoś innego do tej roli 😀

      Natomiast jeśli chodzi o „Zanim się pojawiłeś”… Cóż, na pewno te wysokie oceny i recenzje sprawiły, że każdy miał wysokie oczekiwania, co w sumie nie dziwi, bo wszyscy mówią, że książka jest bardzo dobra. W sumie podchodziłam do niej ostrożnie, głównie po to by sprawdzić, o co tyle szumu. W mojej opinii nie ma w niej nic niezwykłego, może nie jest zła, ale… Zwyczajna. I przereklamowana. Jest wiele lepszych książek, które nie zyskały takiego rozgłosu. Ale zawsze zachęcam do wyrobienia sobie własnej opinii 😀

      Pozdrawiam 🙂

      Lubię to

  3. Książki te popularne są dlatego, że są napisane w sposób wpływający na nasze emocje. Są to w dodatku w większości młodzieżówki, więc nie wiem czego się spodziewałaś.
    Z większością tego co napisalaś mogę się zgodzić, ale za zjechanie Tejereh Mafi mam ochotę Ci przyłożyć.
    Pozdrawiam 🙂

    Lubię to

    • Z Twojego komentarza wynika, że młodzieżówka to automatycznie zła książka i nie ma się co spodziewać po tym gatunku wiele. Ok, wiadomo, że nikt nie wymaga od nich odkrywczych tez rodem z klasyki literatury, bo to historie lżejsze i służące głównie miłemu spędzeniu czasu przy lekturze, ale nie zmienia to faktu, że wśród tego gatunku wiele jest dobrych opowieści, które z czystym sercem mogę polecić. Tych tu niestety nie.

      Nikt nie dogodzi każdemu i wszystkie powieści mają zarówno fanów jak i krytyków. Nie znaczy to jednak, że trzeba każdego, kto nie zgadza się z naszą opinią bić :). Zamiast tego zawsze lepsza jest konstruktywna dyskusja.

      Pozdrawiam 🙂

      Lubię to

    • Tak wynika, bo moim zdaniem tak jest. Może za mało ich czytalam, a być może trafiłam na te niezbyt dobre. Choć jedną z tych niewielu, które zdzierżę jest właśnie Dotyk Julii.
      A określenie jej jako infantylnej grafomanii z glupimi bohaterami po prostu obudziło we mnie agresję. W tej książce nie chodziło o opisanie utopijnego, postapokaliptycznego świata, a Twoje oczekiwania względem niej nie były obiektywne przez to, że przeczytałaś wcześniej recenzję.
      Rozumiem z gustami się nie dyskutuje, zwyczajnie chciałam dać temu upust.
      Pozdrawiam raz jeszcze. 🙂

      Lubię to

  4. Pingback: Podsumowanie października + stosik #3 | iambiblioholic

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s