Podsumowanie października + stosik #3

Październik dobiegł końca, a zatem przychodzi czas podsumowań i łez nad wydanymi w tym miesiącu na książki milionami… Nie, wróć. Raczej łez nad czasem, którego na ich przeczytanie nie znajdę przez najbliższe pół roku najmarniej. Na szczęście jednak, mimo że książek do mojej biblioteczki przybyło w tym miesiącu całkiem sporo, to coś nawet udało mi się poczytać, dlatego zapraszam Was na podsumowanie oraz październikowy stosik!

img_20161029_210015

W tym miesiącu udało mi się przeczytać 6 książek, co nie jest małą liczbą, biorąc pod uwagę, że zaczął się rok akademicki (ostatni rok studiów! Aaaaa!), dostałam kolejną pracę (tak, mam już dwie…) i czasu na czytanie mam tyle, co w autobusie. Jednak ten szalony tryb życia motywuje mnie do lepszej organizacji czasu, więc liczę, że w przyszłym miesiącu będzie jeszcze lepiej! I może dzięki temu zacznę publikować podsumowania co miesiąc, a nie co pół roku…

A oto, co pożarłam w październiku. Kolejność przypadkowa.

1. Samantha Shannon – „Czas Żniw” – Recenzja jest już napisana, chociaż muszę przyznać, że dość trudno mi się ją tworzyło. Książka jest przyjemna i podobała mi się, urzekł mnie ciekawy pomysł na świat i jego złożoność. Więcej wrażeń już niedługo! 🙂

2. Katarzyna Bonda – „Pochłaniacz” – O tej książce już na blogu pisałam i niestety, ale nie zrobiła na mnie pozytywnego wrażenia…

3. Leslye Walton – „Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender” – Jedna z najdziwniejszych książek, jakie miałam okazję czytać, ale dziwnych w znaczeniu wyłącznie pozytywnym. Klimat przesycony magią, tajemnicą i snem, niezwykła rodzinna historia i osobliwe zdarzenia to coś, co sprawia, że powieść pochłania się dosłownie, odkrywając kawałek po kawałku tajemnice ego nieznanego nam świata. Zdecydowanie warto przeczytać!

4. Patrick Ness – „Siedem minut po północy” – Jedna z tych książek, o których wiele się nie mówi, a która na ten rozgłos zdecydowanie zasługuje. Na blogu niedługo pojawi się recenzja, a ja póki co powiem tyle, że to cudowna opowieść, a do tego pięknie wydana!

5. „Harry Potter i przeklęte dziecko” – Scenariusz, który recenzowałam ostatnio. Raczej nie polecam.

6. Aneta Jadowska – „Dziewczyna z Dzielnicy Cudów” – Pierwsza książka Jadowskiej którą miałam okazję czytać, i czekam z niecierpliwością na kolejne. Czuję się oczarowana światem wykreowanym w tej powieści, a bohaterkę bardzo polubiłam. Więcej niebawem na blogu!

Łącznie w tym miesiącu przeczytałam 2341 stron, co daje średnio 71 stron na dzień. Nie jest chyba najgorzej!

A teraz to, na co wszyscy czekają, czyli stosik! W październiku przybyło do mnie 11 książek (dziękuję w tym miejscu wszelakim promocjom, sklepom z owadem w nazwie oraz księgarniom internetowym z konkurencyjnymi cenami). A oto i one:

iambiblioholic welkinson blog recenzje książek

1. Leslye Walton – „Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender”

2. „Harry Potter i przeklęte dziecko”

3. Aneta Jadowska – „Dziewczyna z Dzielnicy Cudów”

4. Katarzyna Berenika Miszczuk – „Szeptucha”

Słyszałam o tej książce rożne opinie, ale że lubię fantastykę i opis brzmi ciekawie, postanowiłam zaryzykować, tym bardziej, że zaraz wychodzi kolejna część.

5. Brian Freeman – Lodowata pustka

Szczerze – to książka kupiona pod wpływem chwili, nie mam zielonego pojęcia, o czym jest :D. Ale że miałam potrzebę kupienia czegoś kryminalnego, padło na to.

6. Kim Holden –  „Promyczek”

Nie czytałam osławionego „Promyczka”, a że naszła mnie ochota na coś odbiegającego od fantastyki i kryminału, padło na tę historię.

7. „Samantha Shannon – „Czas Żniw”

iambiblioholic welkinson blog recenzje książek

8. Remigiusz Mróz – „Immunitet”

Tu chyba nie muszę nic mówić. Chyłka i Zordon ❤

9. Terry Hayes – „Pielgrzym”

Tyle dobrego słyszałam  tej książce, że MUSZĘ PRZECZYTAĆ.

10. Leigh Bardugo – „Szóstka wron”

Mam nadzieję, że nie szykuje się tutaj kandydat do kolejnego postu o popularnych książkach, które mnie zawiodły. Po zachwytach nad tą powieścią zaczynam sądzić, że mam do czynienia z objawieniem literackim (do tego absolutnie pięknie wydanym!). Nie byłabym sobą, gdybym nie sprawdziła, ile w tych zachwytach prawdy.

11. Patrick Ness – „Siedem minut po północy”

I tak oto prezentuje się październik w moim wykonaniu. A jak Wasze podsumowania? Czytaliście coś z wymienionych przeze mnie książek? A może polecacie coś ciekawego?

Reklamy

10 thoughts on “Podsumowanie października + stosik #3

  1. Jestem ciekawa, czy „Szeptucha” ci się spodoba. Ja byłam zniesmaczona i całą książkę czytałam będąc jednocześnie wkurzona, że w ogóle się na nią skusiłam…

    Polubione przez 1 osoba

    • Trójka to też dobry wynik! Właściwie mam wrażenie, że panuje rywalizacja: kto więcej książek przeczytał, ale w sumie najważniejsza jest dobra zabawa przy czytaniu, a nie statystyki :).
      Harry Potter to jak dla mnie coś w rodzaju fanfiction, czytało mi się to całkiem miło, ale zbyt dużo w nim nieścisłości, zarówno w samej fabule, jak i w odniesieniu do całej serii, bym mogła z czystym sercem polecić tę książkę. Chociaż rozrywkę zapewnia niezłą :). A Avę radzę szybko nadrobić, bardzo oryginalne książkowe przeżycie!

      Również pozdrawiam 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s