I ty możesz zacząć czytać po angielsku! Książki [ze słownikiem] – recenzja

Wielu książkoholików w pewnym momencie nachodzi myśl: ach, super byłoby przeczytać książkę ulubionego autora w oryginale! Nie pozostaje wtedy nic innego, jak sięgnąć po historię w danym języku i rozkoszować się lekturą, nieruszoną w żaden sposób przez osoby trzecie – język autora w najczystszej postaci. Tylko że… nie zawsze wygląda to tak kolorowo. Przyznajcie: ile razy podczas prób czytania po angielsku musieliście oderwać się od lektury, by sprawdzić w słowniku dane słowo, szczególnie w przypadku trudniejszych książek? Niestety, nieco przyjemności z czytania to odbiera – człowiek musi przerwać czytanie, odszukać dane słowo, wrócić do lektury… Nie do końca praktyczne. I zapewne wielu książkoholików taka wizja skutecznie zniechęciła do sięgnięcia po zagraniczne wydania.

Na szczęście na polskim rynku pojawiło się wydawnictwo, które za cel obrało sobie eliminację wyżej wspomnianych problemów i wypuściło książki, mające ułatwiać czytelnikowi wejście w świat angielskiej literatury bez niepotrzebnego odrywania się od powieści. Jak to się udało? O tym niżej.

welkinson iambiblioholic recenzje książek książki ze słownikiem

Przyznam, że sama długo nosiłam się z zamiarem zaczęcia czytania po angielsku. Raz, że tłumaczenia to właściwie drugi raz napisana książka i chciałam poznać oryginały, a dwa… nic tak nie pomaga szlifować języka, jak czytanie/oglądanie filmów. Dość długo i mozolnie się do tego zabierałam, aż w końcu trafiłam na publikacje wydawnictwa [ze słownikiem].

Na dobry początek sięgnęłam po coś, co zdecydowanie nie należy do lektur najłatwiejszych, ale co leży w kręgu moich czytelniczych zainteresowań. Mowa tu o „Doktorze Jekyllu i panu Hydzie” oraz o „Przygodach Sherlocka Holmes’a”. Ani z jedną, ani z drugą pozycją nie miałam styczności po polsku, więc wyzwaniem było zagłębiać się w te światy po angielsku, ale… Wydawnictwo postarało się, by taki start czytelnikowi ułatwić. Nie będę w tym wpisie rozwodzić się nad samymi powieściami, a skupię się raczej nad tym, jak koncepcja książek ze słownikiem pomaga w rozpoczęciu przygody z czytaniem po angielsku.

Każda książka zaopatrzona jest w trzy słowniki. Na początku mamy wykaz słów podstawowych i niezbędnych do zrozumienia treści. Znajdują się tu słówka raczej prostsze i przyznam, że z tego słownika korzystać nie musiałam – choć jest to ciekawy pomysł dla tych, którzy wciąż się uczą oraz dla tych, którzy chcą odświeżyć nieco przykurzone słownictwo. Fakt jest taki, że słowa zawarte w tym miejscu zdecydowanie mogą pomóc w zrozumieniu treści bez sięgania po dodatkowe słowniki.

welkinson iambiblioholic recenzje książek książki ze słownikiem

Najciekawszą sprawą jest zamieszczenie trudniejszych, mogących sprawić problemy słówek na marginesie każdej strony. Wyrazy te wytłuszczono w tekście, a obok, w kolejności alfabetycznej, zamieszczono ich wytłumaczenie. Przyznam, że w książkach, które czytałam, ich wybór był trafiony, choć zdarzały się też takie, których za trudne bym nie uznała, jak chociażby „imitation” lub „throat”. Jednak nie miałam problemu ze zrozumieniem treści przy pomocy owych wykazów, a nawet więcej – zdecydowanie ułatwiały mi lekturę i rzeczywiście nie musiałam odrywać się od książki, by sprawdzić nieznane słowa. Wszystko jest w jednym miejscu.

welkinson iambiblioholic recenzje książek książki ze słownikiem
Ostatnim ze słowników jest umieszczony na samym końcu książki spis wszystkich słów występujących w danym tekście. Zatem, jeśli podczas lektury natrafi się na słowo, które nie jest wytłuszczone ani nie znajdziemy go w wykazie podstawowych słówek, nadal nie trzeba sięgać do zewnętrznych źródeł wiedzy – wystarczy zerknąć na ostatnie strony książki trzymanej w ręku. Wygodne i praktyczne.

welkinson iambiblioholic recenzje książek książki ze słownikiem
Wygląda to wszystko bardzo przystępnie i jeśli chodzi o ułatwienie czytania po angielsku i szlifowania języka w przyjemny sposób – zdecydowanie się sprawdza. Nie trzeba szukać słówek w innych słownikach, nie trzeba przerywać lektury, wszystko jest zebrane w jednym miejscu. W większości przypadków wystarczy jedynie zerknąć na margines danej strony, odszukać nieznane słowo i można już czytać dalej. Moim zdaniem to świetna inicjatywa i dobry pomysł na połączenie przyjemnego z pożytecznym – poznajemy historię i jednocześnie uczymy się nowych słówek – ale także idealny sposób na rozpoczęcie czytania po angielsku. Jeśli ktoś bał się, że sobie nie poradzi, że nie zrozumie i zatonie w słowniku, powinien sprawdzić książki od wydawnictwa [ze słownikiem].

Żeby nie było zbyt słodko, mam zastrzeżenia co do polskiej oprawy książek, a dokładniej opisów z tyłu okładek. Wkradają się do nich literówki i interpunkcyjne błędy… I tak na przykład doktor Jekyll staje się nagle doktorem Jakyllem, a brak przecinków niestety boli moją duszę grammar nazi.

Podsumowując: książki wydawnictwa [ze słownikiem] to ciekawy pomysł na rozpoczęcie czytania po angielsku. Słowniki zawarte w publikacjach zdecydowanie ułatwiają zrozumienie treści, bez potrzeby uzbrajania się w inne słowniki i odrywania od lektury. [ze słownikiem] to interesujący projekt i oryginalny pomysł na publikacje – warto się z nimi zapoznać, jeśli tylko ma się chęć poczytać po angielsku – szczególnie że wydawnictwo ciągle poszerza swoją ofertę.

Za egzemplarze do recenzji dziękuję Wydawnictwu [ze słownikiem]

Reklamy

2 thoughts on “I ty możesz zacząć czytać po angielsku! Książki [ze słownikiem] – recenzja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s