[Book Tour] Recenzja: Podróże ze śmiercią – Max Bilski

Dzięki Book Tour u Justyny z bloga Książki Lubię miałam przyjemność przeczytać cztery książki autorstwa pana Bilskiego. Każda z nich to kryminał dziejący się w innym państwie, jako że główni bohaterowie uwielbiają podróżować. Niestety, pech uwielbia podążać za nimi i dopadać ich w najmniej spodziewanych momentach…

Michał i Joanna mają pewnego rodzaju „szczęście” do pojawiania się w centrum wydarzeń z trupem w tle. Gdzie by nie pojechali, tam zaczyna się coś dziać. Fatum? Czy może oboje mają w sobie coś, co ściąga na nich dziwne zdarzenia? Michał nie może patrzeć na to wszystko obojętnie i, chcąc nie chcąc, zabiera się za prywatne śledztwa…

recenzja:Max Bilski - Podróże ze śmiercią. Blog iambiblioholic, recenzje książek by welkinson

Seria „Podróże ze śmiercią”  różni się zdecydowanie od kryminałów, które miałam okazję do tej pory czytać, a jako fanka gatunku poznałam ich trochę. Te historie niewiele mają w sobie z typowego dreszczowca, a nacisk bardziej położony jest na opis tego, co dzieje się między bohaterami niż na rzeczywistą akcję czy śledztwo. Bilski łączy lekką, okraszona ogromną dozą humoru i ironii narrację z opisem krwawych, mrocznych historii. Sprawia to, że jego powieści nie czyta się z dreszczem emocji i lękiem, a raczej z myślą „ciekawe, co tam wydarzy się dalej u tej dwójki pechowców”. Same zagadki jednak są interesujące, mimo że trochę znikają pod warstwą przekomarzanek między Joanną a Michałem. Wszystkie kryminalne wątki są ciekawe, intrygujące i wciągające, choć mogłyby być nieco bardziej rozwinięte i mocniej zarysowane. Czytając miałam bowiem wrażenie, że fabuła zaznaczona jest za bardzo powierzchownie…

Dodatkowo mamy możliwość zwiedzenia paru ciekawych zakątków świata, które stają się tłem dla opisywanych wydarzeń i tłem dla krwawych opowieści… i tak, spacerujemy po Lizbonie, wkradamy się do Watykanu i podsłuchujemy przez drzwi, o czym spiskuje kler, bierzemy udział w przygotowaniach do pokazu mody w Dubrowniku oraz błądzimy po Londynie. Połączenie humoru i cięższych historii sprawia, że całość czyta się szybko i przyjemnie. To niezobowiązująca lektura idealna na odmóżdżenie się – i w zasadzie tyle.

recenzja:Max Bilski - Podróże ze śmiercią. Blog iambiblioholic, recenzje książek by welkinson

Schemat w każdej powieści jest podobny: para wybiera się w podróż, czy to służbową, czy typowo turystyczną, a na miejscu, zamiast skupić się na celu pobytu w danym miejscu, zaczynają dziać się dziwne rzeczy… Pojawia się trup i zagadka do rozwiązania, robi się mniej lub bardziej niebezpiecznie, ale Michał staje na wysokości zadania i próbuje dojść do prawdy. W paru przypadkach pomaga mu poznana w Dubrowniku starsza pani, zakochana w nocy technologiach i będąca bardzo ciekawą postacią, dodającą kolorytu i tak barwnej parze głównych bohaterów. Mimo tego schematu, każda historia jest inna, mniej lub bardziej mroczna i dramatyczna. „List z Watykanu” porusza na ten przykład tematykę trudną, bo rzecz dzieje się w Rzymie i w Watykanie, w otoczeniu zakonnym, w pobliżu kleru, który nie lubi skandali, a na jeden się zanosi… Innym razem, w Lizbonie, w tajemniczych okolicznościach giną kolejno uczestnicy wycieczki. Zawsze jednak na miejscu jest Michał i jego ciekawość świata, która pomaga mu odkryć więcej szczegółów zbrodni, niż nieudolnej policji.

Humor i ciekawe historie to nie jedyne, co oferują czytelnikowi powieści Bilskiego. Atutem serii jest zdecydowanie jest para głównych bohaterów. Narrator, Michał, ma szczęście-nieszczęście być mężem pewnej bardzo irytującej pani, Joanny. Ich relacje, rozmowy i przekomarzanki są przekomiczne, choć czasem odnosi się przy tym wrażenie, że ta para wcale się nie lubi… Jednocześnie oboje mają tak wyraziście zaznaczone charaktery, że niemal odnosi się wrażenie, że to jakaś para z sąsiedztwa, że ich znamy, że to żywi ludzie. Szczególnie dotyczy to Joanny. Reszta bohaterów to właściwie postacie epizodyczne, pojawiają się na chwilę i zaraz znikają, stanowiąc raczej tło dla naczelnej pary.

recenzja:Max Bilski - Podróże ze śmiercią. Blog iambiblioholic, recenzje książek by welkinson

Podsumowując: powieści Maksa Bilskiego nie są typowymi kryminałami, trzymającymi w napięciu i kipiące ciężkim, mrocznym klimatem, to raczej opowieści dla tych, którzy nie przepadają za typowymi dreszczowcami i wolą kryminalne zagadki schowane nieco w tle. Tutaj krwawe intrygi podane są w lekkostrawnej formie, przyjaznej dla każdego czytelnika, humor stoi na niezłym poziomie i mimo że rzecz tyczy się cięższych tematów, czyta się to szybko i przyjemnie. Docenią te powieści wszyscy ci, którzy lubią historie nie do końca na poważnie, ale przy tym z ciekawą fabułą, niekiedy całkiem mroczną. Na moje jednak – za mało tu kryminału w kryminale.

W recenzji mówię o: „Wielka draka w Londynie”, „List z Watykanu”, „Hotel w Lizbonie”, „Dubrownik, czyli zgon do poduszki”.

 

Reklamy

2 thoughts on “[Book Tour] Recenzja: Podróże ze śmiercią – Max Bilski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s