Stwórz legendę! Kim Holden – „Promyczek”

Hej, Młody – zapraszam Cię do świata, w którym pozytywne myślenie i uśmiech na twarzy to podstawa. Nie miej takiej kwaśnej miny, na pewno pokochasz Kate, w końcu wszyscy ją kochają. A potem poznasz jej sekret… I on może złamać Ci serce. Ale czy historia ta rzeczywiście jest warta poznania?

Kate to prawdziwa optymistka. Wiecznie z uśmiechem na twarzy, miła dla każdego, ceni sobie przyjaźń i nigdy się nie poddaje. A dodatkowo jest utalentowana muzycznie. Mimo trudów życia, które jej nie szczędziło, zachowała pogodę ducha, dlatego właśnie jej przyjaciel, Gus, nazywa ją Promyczkiem. Jednak wśród doświadczeń, których chciałaby spróbować Kate, nie ma miejsca dla miłości, dlatego podczas nowo podjętych studiów w Minnesocie przyjdzie jej się zmierzyć z nieoczekiwaną sympatią do pewnego miłego chłopaka… Nie będzie to łatwa relacja, szczególnie że oboje skrywają tajemnice.

Promyczek - Kim Holden recenzja iambibilioholic welkinson recenzuje

Z „Promyczkiem” mam pewien problem. Z jednej strony to historia opierająca się na doskonale znanym i utartym schemacie, jednak podejście do niego wprowadza pewien powiew świeżości do młodzieżowych historii miłosnych. Opowieść skupia się głównie na Kate, na jej życiu i relacjach z przyjaciółmi. Czytelnik nie uświadczy tu patosu, nie usłyszy z ust dziewczyny narzekań, użalania się nad sobą. Wręcz przeciwnie – ona żyje normalnie i chce, by inni także żyli normalnie, by postrzegali ją przez pryzmat tego, jaka jest naprawdę, a nie tego, co się z nią dzieje. A coś się dzieje – nie mówi nam tego wprost, ale wplatane gdzieniegdzie fragmenty pozwalają sądzić, że coś nie jest do końca okej. To oryginalne podejście do tematu, czytelnik z czasem odkrywa wszystkie karty i poznaje sytuację Kate – tak samo zresztą, jak i jej znajomi.

Brak podkreślania co krok tego, jak bardzo jest źle sprawia, że powieść podbiera się głównie jako obyczajówkę, przyjemną, miłą historię o tym, by nigdy się nie poddawać. Jednak tutaj mam także pewne zarzuty, bo o ile sam pomysł na historię, jej szkielet przypadły mi do gustu, tak sama główna bohaterka… Nie do końca.

Kate to najprawdziwsza z prawdziwych optymistka. Nigdy się nie denerwuje, nigdy nie płacze, nigdy nie jest smutna, z każdym umie się zakolegować, każdemu chce pomóc… chodzący ideał. NIE ISTNIEJE taka osoba, która bez przerwy chodziłaby z uśmiechem na ustach i każdemu próbowała pomagać. Kate to kryształowa dziewczyna bez żadnej rysy, przez to jest zbyt idealna, nieludzka wręcz, przerysowana – i przez to ciężko się z nią zidentyfikować. Rozumiem ideę, jaka mogła przyświecać autorce przy tworzeniu tej postaci. Przesłanie, by się nie poddawać, cieszyć się życiem, spełniać marzenia, tworzyć legendę, jest jak najbardziej pozytywne. Jednak przez brak autentyczności w Kate, w jej zachowaniu, nie do końca to do mnie trafia. Jej jedyną wadą jest uzależnienie od kawy, ale w sumie jaka to wada? Kate jest idealna – a idealnych ludzi, ludzi bez wad, nie ma. Dlatego całość wydaje się być nierealistyczna i wyidealizowana.

Promyczek - Kim Holden recenzja iambibilioholic welkinson recenzuje

Jeszcze mniej trafia do mnie postać Gusa. Zrozumiałe, że przyjaźniąc się z Kate od dziecka, troszczy się o nią i tak dalej, ale ich relacja jest także taka… cukierkowa. Nie przemówiło to do mnie. Właściwie najciekawiej wykreowaną postacią w tej książce jest trzeci z głównych bohaterów, Keller, który także ma swoją tajemnicę i ona rzeczywiście mnie zaskoczyła. Ten chłopak wiele w życiu przeszedł i  wydaje się najbardziej ludzką postacią spośród wszystkich, z najciekawszą historią i sytuacją rodzinną. Jednak mimo wszystko… Za słodko tu!

Przez pierwszą część książki właściwie nic się nie dzieje. Towarzyszymy Kate w jej pierwszych dniach na kampusie, poznajemy wspólnie z nią nowych znajomych, w tajemniczy sposób wszyscy zaczynają ją kochać… No, prawie wszyscy, ale Kate się nie poddaje, bo pomoże nawet osobie mającej ją najgłębiej w czterech literach, jak tylko się da. Potem, gdy stopniowo zaczynamy poznawać tajemnice głównych bohaterów, robi się ciekawiej, trochę wzruszająco, po to, by na sam koniec „Promyczek” wycisnął łzy wzruszenia i smutku z oczu. Jedno muszę pani Holden przyznać – potrafi tak działać słowem, że chcąc nie chcąc, łzy same się pojawiają.

Nie sposób pominąć jeszcze jednej ważnej sprawy: nazywania każdego per „Młody” i „Młoda”. Ogromnie mnie to irytowało podczas lektury. Zapewne to kwestia tłumaczenia i zwroty te stanowią odpowiednik słowa „dude”, jednak w polskiej wersji brzmi to co najmniej dziwnie, szczególnie w co drugim zdaniu.

Promyczek - Kim Holden recenzja iambibilioholic welkinson recenzuje

Na korzyść „Promyczka” działają następujące rzeczy: inne podejście do schematu, przedstawienie bohaterki z problemem jako zwyczajnej (?!) dziewczyny, opis uczuć i emocji zrobiony w taki sposób, że wywołuje wzruszenie. A najważniejsze: to pozytywne przesłanie, by cieszyć się życiem mimo wszystko. Natomiast na niekorzyść książki działa wyidealizowana do granic możliwości główna bohaterka. Koniec końców, nie mogę powiedzieć, że książka była zła czy że nie podobała mi się; miała swoje momenty, tak to ujmę. Jednak ogólne przesłanie jest ciekawe, tak samo jak przedstawienie bohaterki jako osoby żyjącej swoim życiem i spełniającej marzenia, zamiast myślenia tylko o swoim problemie. Gdyby tylko Holden nie przesadziła i nie uczyniła z Kate tak nierzeczywistej, bajkowej postaci… Wtedy książka zyskałaby na wiarygodności i realizmie, a tak można traktować ją jedynie jako bajkę mającą podnieść na duchu. Mimo wszystko jednak, sięgnę po drugą część pisaną z perspektywy Gusa.

Reklamy

One thought on “Stwórz legendę! Kim Holden – „Promyczek”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s