Co tu się dzieje? Tarryn Fisher – „Bad mommy”

Są książki, o których po przeczytaniu właściwie nie wiadomo, co powiedzieć. Są książki, które wywołują mętlik w głowie, po lekturze zaczynasz zastanawiać się, co jest prawdą, a co kłamstwem. I wreszcie są książki, po których masz solidnego kaca i żadna inna historia cię nie zadowala, bo nie jest tak dobra. Te trzy książki to właściwie jedna: „Bad mommy”.

Całą historia zaczyna się w momencie, gdy poznajemy główną bohaterkę, a właściwie jedną z głównych postaci tej książki – Fig. Kobiecie nie układa się w życiu, straciła dziecko i marzy po cichu o szczęśliwej rodzinie i mężu, który ją doceni. W pewnym momencie Fig spotyka na swojej drodze rodzinę Averych, Jolene i Dariusa oraz ich dwuletnią córkę Mercy. Zaczyna obserwować ich życie, co przeradza się w fascynację. Fig wprowadza się do domu obok rodziny i szybko zyskuje ich sympatię, stając się przyjaciółką obojga oraz opiekunką dla Mercy. Zaczyna przy tym coraz bardziej upodabniać się do Jolene, co staje się dość niepokojące. Czy Fig chciałaby być, jak ona, czy… być nią? I kto tu właściwie jest szalony?

Bad mommy, Tarryn Fisher. Recenzja książki. iambiblioholic, Welkinson recenzuje

„Bad mommy” to jedna z tych książek, o których nie można powiedzieć za dużo. Historię trzeba odkryć samemu, poznać wszystkie sekrety i samemu osądzić każdego z bohaterów, ich postępowanie oraz motywacje. A to może nie być łatwe, bo ze strony na stronę wszystko się zmienia… Ale od początku.

Historię poznajemy z perspektywy trójki bohaterów: Fig, Dariusa oraz Jolene. Każde z nich snuje swoją opowieść, przedstawiając punkt widzenia na różne sprawy. Najwięcej do powiedzenia ma Fig, której rozważania rozpoczynają powieść. Obserwując jej myśli oraz zachowanie, od razu można odnieść wrażenie, że nie wszystko jest z nią w porządku, jednak w miarę postępu historii pojawia się coraz częściej pytanie: kto tak naprawdę jest tu szalony? Każda kolejna strona może sprawić, że wnioski wysnute chwilę wcześniej okażą się fałszywe i do końca nie można być pewnym, jak jest naprawdę. W każdej chwili to, co myślimy o danej osobie i o tym, co się aktualnie dzieje, może zostać obalone, a wszystko wywraca się do góry nogami…

Fisher stworzyła różnorodne postacie, z których każda jest bardzo złożona i ma swój charakter. Poznajemy bohaterów zarówno przez pryzmat opowieści pozostałych osób, jak i czytając myśli każdej z głównych postaci. Niejednokrotnie można zauważyć, że obrazy te bywają dość odmienne… To jednak daje do myślenia – każdy ma swoje sekrety, swoje tajemnice, które chciałby zachować tylko dla siebie. Czy da się kogoś poznać tak naprawdę, do końca?

„Bad mommy” to także studium szaleństwa. Fig od początku nie ma czystych intencji wobec rodziny Averych, jednak poznając jej myśli niejednokrotnie można się zastanawiać, czy wychodzą od tej samej osoby. A im dalej, tym robi się groźniej… I bardziej interesująco. A nie każdy zauważa to, co widać na pierwszy rzut oka – być może dlatego, że zwyczajnie nie chce widzieć?

Bad mommy, Tarryn Fisher. Recenzja książki. iambiblioholic, Welkinson recenzuje

Nic nie jest idealne. Nawet na pozór rodzina bez wad ma swoje mroczne sekrety, które, choć skrzętnie ukrywane, mogą wyjść na jaw w najmniej spodziewanych momentach. A wtedy rysy na fundamentach tylko się pogłębiają, zwiastując katastrofę. Nikt nie wie, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami.

„Bad mommy” nie jest książką, w której wiele się dzieje, a akcja porywa. Wydarzenia płyną swoim torem, a my poznajemy raczej przemyślenia bohaterów i widzimy wszystko ich oczami. Książka jednak przy tym wciąga. Jest tak napisana, że nie wiemy, co nas zaskoczy na kolejnej stronie i czy za chwilę będziemy myśleć o danym bohaterze to samo, co przed momentem. Napięcie nie maleje, ciekawość zostaje coraz bardziej rozbudzona.

Każda kolejna część przekreśla właściwie to, co zdążyliśmy już pomyśleć o bohaterach i opinie, jakie sobie o nich wyrobiliśmy. Tutaj niczego nie można być pewnym, a Fisher zgrabnie wodzi nas za nos…

Podsumowując: „Bad mommy” to zgrabnie skonstruowany… może nie thriller, ale z pewnością mroczna historia psychologiczna o ludzkich sekretach, o grze pozorów i o szaleństwie. Przypadnie do gustu wszystkim tym, którzy lubią się zagłębiać w pokręconą psychikę bohaterów oraz tym, którzy lubią zaskoczenia – tutaj niczego nie można być pewnym. Być może motyw z dopuszczaniem do głosu kilku bohaterów jest już dość oklepany, jednak tutaj ma swoje uzasadnienie, bez tego zabiegu nie dałoby się tak dosadnie pokazać tego, co siedzi w każdej z postaci. Dlatego ja serdecznie książkę polecam i idę leczyć kaca!

Reklamy

2 thoughts on “Co tu się dzieje? Tarryn Fisher – „Bad mommy”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s