Lepiej pamiętać czy zapomnieć? Colleen Hoover, Tarryn Fisher – „Never never”

Nigdy cię nie pokocham. Nigdy, przenigdy.

Mogłoby się wydawać, że takie słowa z tyłu okładki zwiastują zwyczajną historię miłosną między dwojgiem nastolatków. Może jedno z nich nie do końca chętnie znosi zaloty tego drugiego, może między nimi pojawiają się jakieś komplikacje i nie do końca wszystko układa się idealnie, ale w jakiś sposób wiadomo, że nastanie happy end. Czy tak właśnie prezentuje się fabuła „Never never”? Nie do końca. A właściwie nawet i nie w połowie.

„Never never” to pierwsza książka spod pióra Colleen Hoover, którą miałam okazję przeczytać. Zaciekawiła mnie, bo nie zapowiadała się na zwyczajną miłosną historię. Miały być tajemnice, zagadki, nie do końca dające się logicznie wytłumaczyć zdarzenia… Wszystko to zwiastowało ciekawą, niebanalną opowieść.

never never colleen hoover tarryn fisher recenzja książka iambiblioholic welkinson

Czytaj dalej

Reklamy