Tam, gdzie Weles mówi dobranoc. Katarzyna Berenika Miszczuk – „Szeptucha”

Zastanawialiście się kiedyś, jak wyglądałaby nasza rzeczywistość, gdyby przed laty Mieszko nie zdecydował się przyjąć chrztu? Czy dalej bylibyśmy poddanymi króla, a słowiańskie obrzędy stanowiłyby ważną część naszej kultury? Ten intrygujący temat postanowiła podjąć Katarzyna Miszczuk, w „Szeptuchę” wplatając magię, tajemnicę i dawnych bogów, a także jedną z najbardziej irytujących damskich postaci, jakie powołano do życia na kartach powieści.

Polska, XXI wiek. Mieszko nie przyjął chrztu, krajem nadal rządzą Piastowie. Cywilizacja z jednej strony idzie ku nowoczesności, a z drugiej, z dala od wielkich miast, nadal pielęgnowane są słowiańskie tradycje i czczona wiara w bogów. Gosia to mieszczucha z krwi i kości, nie w głowie jej zabobony i wszelkie nadprzyrodzone stwory, a do lasu jej nie po drodze, bo jeszcze by kleszcza złapała. Tak to już jednak jest, że by zostać lekarzem i ukończyć medyczne studia, dziewczyna musi odbyć roczną praktykę u szeptuchy – uosobienia wszystkiego tego, od czego Gosia chciałaby jak najdalej uciec. Nie wie jednak, że pobyt w świętokrzyskim lesie wywróci cały jej światopogląd do góry nogami, a na jej drodze stanie pewien przystojny uczeń miejscowego kapłana… Co z tego wszystkiego wyniknie?

img_20170116_224916_140

Czytaj dalej

Podsumowanie roku 2016 – najlepsze i najgorsze książki!

Rok 2016 już się zakończył, czas zatem na coś w rodzaju podsumowania. Może nie będzie to typowe podsumowanie, ale podzielę się z Wami książkami, które mnie w tym roku zachwyciły oraz tymi, których czytanie najprzyjemniejszym doświadczeniem nie było. Uchylę także rąbka tajemnicy, jeśli chodzi o plany na rok 2017, ale teraz, żeby już dłużej nie przeciągać sprawy – zapraszam na rok 2016 w pigułce! 😉

2016 nie przebiegł pod znakiem natężonego czytania książek. Owszem, w styczniu postawiłam sobie, raczej niezobowiązująco, wyzwanie 50 książek, ale że bywały okresy, w których nie sięgałam po nie, nie miałam na nie czasu ani ochoty, to dobić do wyznaczonej liczby mi się nie udało. Zakończyłam więc rok z 40 pozycjami na koncie, ale nie ma tego złego, bo wśród nich znalazło się kilka absolutnych perełek, ale też i niezbyt udanych historii.

DSC_4387...

Czytaj dalej

Alternatywna Warszawa. Aneta Jadowska – „Dziewczyna z Dzielnicy Cudów”

A gdyby tak gdzieś obok nas istniała alternatywna rzeczywistość, gdzie magia i tajemnicze istoty rodem z fantastyki istniały naprawdę? Co, gdyby to wszystko, o czym śnimy po nocach i o czym czytamy w książkach okazało się prawdą, a my mielibyśmy możliwość zamieszkania w mieście pełnym zjawisk nie z tego świata? Aneta Jadowska postanowiła to sprawdzić, tworząc niezwykle ciekawą wizję świata oddzielonego cienką granicą od realizmu… Z jakim skutkiem?

Nikita ma szalonego ojca, przed którym się ukrywa, ciągle więc zmienia tożsamość i ma wiele imion. Jednym z nich jest Cień: dziewczyna zabija na zlecenie, pracując w Zakonie Cieni pod okiem  Matki, będącej zarazem jej biologiczną  matką, ale musi to zostać tajemnicą.  W Warsie, jednym z alternatywnych miast na terenie realnej Warszawy, na pęczki dziwnych istot, wilkołaków, wąpierzy i ludzi o duszach tak czarnych jak bezgwiezdna noc. Pewnego dnia na wycieraczce jednego ze swych mieszkań Nikita znajduje osobliwy prezent – czy to znak, że ktoś jej grozi? Niedługo potem ginie jedna z tancerek klubu w Dzielnicy Cudów, a dziewczyna otrzymuje zlecenie, by ją odnaleźć. Czy te dwie sprawy mają ze sobą coś wspólnego? I kim jest  tajemniczy Robin, którego matka podsunęła Nikicie na jej partnera?

aneta jadowska Dziewczyna z dzielnicy cudów welkinson recenzja iambiblioholic

Czytaj dalej

Podsumowanie października + stosik #3

Październik dobiegł końca, a zatem przychodzi czas podsumowań i łez nad wydanymi w tym miesiącu na książki milionami… Nie, wróć. Raczej łez nad czasem, którego na ich przeczytanie nie znajdę przez najbliższe pół roku najmarniej. Na szczęście jednak, mimo że książek do mojej biblioteczki przybyło w tym miesiącu całkiem sporo, to coś nawet udało mi się poczytać, dlatego zapraszam Was na podsumowanie oraz październikowy stosik!

img_20161029_210015

W tym miesiącu udało mi się przeczytać 6 książek, co nie jest małą liczbą, biorąc pod uwagę, że zaczął się rok akademicki (ostatni rok studiów! Aaaaa!), dostałam kolejną pracę (tak, mam już dwie…) i czasu na czytanie mam tyle, co w autobusie. Jednak ten szalony tryb życia motywuje mnie do lepszej organizacji czasu, więc liczę, że w przyszłym miesiącu będzie jeszcze lepiej! I może dzięki temu zacznę publikować podsumowania co miesiąc, a nie co pół roku…

Czytaj dalej

Magia powraca? J.K. Rowling, Jack Thorne, John Tiffany – „Harry Potter i przeklęte dziecko”

Oto, po 9 latach od wydania ostatniej części o Harrym Potterze, powracamy do świata czarodziejów za sprawą sztuki stworzonej na bazie historii J. K. Rowling. Znani nam bohaterowie są już dorośli, mają pracę i dzieci – i to właśnie one odegrają najważniejsze role w nowej opowieści. Czy „Harry Potter i przeklęte dziecko” zdoła wypełnić nasze dusze magią, tak jak niegdyś każda powieść Rowling?

Albus Severus, syn Harry’ego i Ginny Potter, nie radzi sobie z ciężarem bycia dzieckiem Chłopca, Który Przeżył. Nie jest taki jak ojciec, a do tego Tiara Przydziału umieszcza go w Slytherinie, spełniając największe obawy chłopca. Konflikt ojciec-syn narasta, obaj coraz bardziej nie mogą się dogadać, aż wreszcie Albus postanawia wespół z przyjacielem Scorpiusem, synem Dracona Malfoya, zrobić coś, czego jego zdaniem nie zrobił kiedyś jego ojciec, choć mógł. A dokładniej chce odmienić przeszłość i przywrócić do życia pewną osobę… Czy ingerowanie w dawne wydarzenia może przynieść coś dobrego? I czy Voldemort naprawdę umarł?

harry potter i przeklęte dziecko welkinson recenzuje recenzje książek iambiblioholic

Czytaj dalej

Szklane ogrody podziemne. Danielle L. Jensen – „Porwana pieśniarka”

Co przychodzi Wam do głowy, gdy kierujecie swoje myśli na trolle? Może niezbyt ludzkie stwory bez uczuć, gotujące dzieci w kotłach na wyborną kolację? Cóż, po lekturze „Porwanej pieśniarki” zdecydowanie zmienicie pogląd na tę kwestię, bo Danielle J. Jensen przedstawiła ową rasę jako niezwykle podobną do ludzi, lecz o wiele groźniejszą, silniejszą i władającą magią. Jak więc wśród takich potężnych istot odnajdzie się krucha, ludzka dziewczyna? Czy ma szanse na przeżycie, czy skorzysta z pierwszej nadarzającej się okazji do ucieczki?

„Porwana pieśniarka” to pierwszy tom trylogii Klątwy. Cała intryga zaczyna się w momencie, gdy Cecile ma wyjechać z rodzinnej wioski do miasta, by rozpocząć naukę śpiewu pod okiem najlepszych nauczycieli i swojej matki artystki –  kariera śpiewaczki to jej wielkie marzenie, a świat stoi przed nią otworem. Wszystko się zmienia, gdy jej znajomy Luc porywa dziewczynę i oznajmia, że sprzedał ją trollom uwięzionym w mieście Trollus pod Samotną Górą. Dziewczyna szybko przekonuje się, że legendy o stworach uwięzionych w podziemnym mieście to wcale nie legendy, a teraz nie tylko będzie musiała w nie uwierzyć, ale także zmierzyć się z życiem pod ziemią razem z nimi. A gdyby tego było mało, ma jeszcze zostać małżonką następcy tronu, młodego Tristana… Wszystko po to, by odczynić klątwę, która nie pozwala żadnej istocie z krwią trolli wyjść na świat zewnętrzny. Jak poradzi sobie Cecile w nowej sytuacji i czy uda jej się zdjąć zły czar?

iambiblioholic welkinson recenzja książki książka porwana pieśniarka danielle l. jensen

Czytaj dalej

Top 5 książkowych rozczarowań, czyli popularne tytuły, które mnie zawiodły

Często hype nakręcany wokół książek czy wszechobecne pochwalne recenzje sprawiają, że bez zastanowienia sięgamy po daną pozycję, bo przecież musi być dobra, skoro mówi się o niej wszędzie w samych superlatywach. Niestety, okazuje się, że nie wszystko, co chwalone i szeroko promowane, jest rzeczywiście tak dobre, jak się o tym mówi. Fundujemy sobie tym samym strzał w stopę i kolejne rozczarowanie zamiast obiecanego świętego Grala. A miało być tak pięknie…

welkinson iambiblioholic recenzje książek

Czytaj dalej