O tym, jak trudno być sobą, czyli „Dziewczyna z portretu”

„Dziewczyna z portretu” w reżyserii Toma Hoopera to opowieść o poświęceniu, ogromnej miłości ponad wszystko i o próbie odnalezienia własnej tożsamości. O tym, jak trudno być sobą, gdy inni wokół nie akceptują odmienności, gdy wszystko sprowadza się dla nich do kaprysu, choroby psychicznej bądź zaburzeń chemicznych. I wreszcie o tym, jak ważnym jest, by żyć w zgodzie ze sobą samym. A to wszystko oparte na prawdziwej historii. Czy warto ten obraz zobaczyć?

Dania, początek XX wieku. Małżeństwo malarzy Wegenerów wiedzie szczęśliwe i pełne miłości życie. Wszystko zmienia się jednego dnia, kiedy Gerda prosi swego męża, by w zastępstwie modelki zapozował jej do obrazu, ubrany w damskie elementy garderoby. Wtedy właśnie rodzi się bądź dochodzi do głosu Lili. W Einarze rozpoczyna się przemiana, której on sam nie jest w stanie pojąć, a która rzuca cień na życie jego, Gerdy i na ich szczęśliwe do tej pory małżeństwo, a także wystawia na próbę łączące ich uczucie…

https://i2.wp.com/1.fwcdn.pl/po/34/75/493475/7716977.3.jpg

Czytaj dalej

Nieproszony gość weselny, czyli „Demon”

Oto film, który dodatkowy rozgłos zyskał przez zaskakującą śmierć reżysera, Marcina Wrony. „Demon” – horror w polskim wydaniu. I to tak bardzo polskim, że już bardziej się nie da – mamy bowiem wesele, prawdziwe, wiejskie, gdzie wódka leje się strumieniami, a najważniejsze to zachować pozory za wszelką cenę… Nawet jeśli wszystko się wali.

demon iambiblioholic welkinson recenzje

Źródło: filmweb.pl

Cała historia zaczyna się w przeddzień ślubu Piotra i Żanety. Młodzi dostają do zagospodarowania stary dom dziadków dziewczyny, gdzie ma się także odbyć ich wesele. Wydaje się, że nic poza niepewną pogodą nie popsuje sielanki panującej pomiędzy narzeczonymi. A jednak… w noc poprzedzającą wesele Piotr odkopuje na działce ludzkie kości, po czym traci przytomność. Nazajutrz nie pamięta, co się z nim działo, ale jego dziwne zachowanie nie uchodzi uwagi weselnych gości…

Czytaj dalej

Wiecznie młodym być, czyli „Wiek Adaline”

Nieśmiertelność często pojawia się w literaturze i filmie. Nic dziwnego, wieczne życie i brak strachu przed śmiercią to coś, czego ludzie pragnęli od niepamiętnych czasów. Od zawsze szukano sposobów na oszukanie przeznaczenia i pozostanie wiecznie pięknym i młodym. Co jednak, gdy nieśmiertelność dostanie się przypadkiem i jest się jedyną na świecie osobą bez widma wizyty kostuchy nad sobą? Czy wieczna młodość to dar, czy może raczej… przekleństwo?

iambiblioholic recenzje wiek Adaline

Źródło: filmweb.pl

Adaline Bowman urodziła się w 1908 roku. Była zwyczajną dziewczyną  prowadzącą spokojne życie, aż pewnego dnia wypadek samochodowy, w którym uczestniczyła odmienił wszystko – to wtedy bowiem wydarzyło się coś, co sprawiło, że jej organizm przestał się starzeć. Nikt nie potrafił w żaden sposób wyjaśnić, co dokładnie tamtego dnia zaszło, ale jedno było pewne: dziewczyna miała na zawsze pozostać młoda. Z biegiem czasu zaczęła wzbudzać niemałe zainteresowanie swoim wyglądem, i to nie tylko wśród znajomych, ale także i służb specjalnych. Wtedy to rozpoczęła się tułaczka po świecie i ucieczka przed tymi, których znała.

Czytaj dalej

Top 10 dziwnych haseł z Google, które mogą zaprowadzić na blog z recenzjami

Statystyki na blogu to coś, co niezmiernie pociąga każdego początkującego blogera. Rosnące z każdym dniem słupki odwiedzin wprawiają niewinne serca świeżaków w drżenie, a każdy nowy komentarz przyjmowany jest odkorkowywaniem ruskiego szampana przy akompaniamencie „We are the champions” nieśmiertelnego zespołu Queen.

Niestety bądź stety, im dalej w las, tym więcej drzew i ekscytacja każdym nowym gościem maleje… I maleje…
iambiblioholic recenzje welkinson Czytaj dalej

Szpiegostwo w starym stylu, czyli „Kingsman. Tajne służby”

Najnowszy film twórcy takich dzieł, jak „Gwiezdny pył”, „X-Men: Pierwsza klasa” czy „Kick-Ass”, Matthew Vaughna, daje pstryczka w nos współczesnemu kinu akcji. W swojej produkcji reżyser wraca do korzeni filmów o tajnych agentach, czerpiąc z nich garściami i biorąc to, co było w nich najlepsze. Mamy tu więc dżentelmenów w dobrze skrojonych garniturach, zabójcze gadżety, brytyjski humor, a także… szalonego fanatyka telefonii komórkowej. Jak bardzo wybuchowa jest ta mieszanka?

iambiblioholic recenzje

Źródło: filmweb.pl

Historię oparto na komiksie Dave’a Gibbonsa i Marka Millara „The Secret Service”. Tajny agent Harry Hart, którego kariera zbliża się do końca, bierze pod swe skrzydła Eggsy’ego, syna kolegi po fachu, który tragicznie zginął podczas misji. Chłopak żyje z matką i jej partnerem, ale nie jest to życie dobre – ciągłe zatargi z policją, bójki… Pod wpływem Harry’ego Eggsy postanawia odmienić swój los i trafia na szkolenie, mające wyłonić nowego członka stowarzyszenia tytułowych Kingsmanów. Dodam tylko, że to nie jest zwyczajne szkolenie – uczestnicy muszą wykazać się szeregiem umiejętności, począwszy od sprytu, poprzez radzenie sobie w sytuacjach niespodziewanych i bardzo stresowych…

Czytaj dalej

50 twarzy Greya – recenzja filmu

Pierwszą recenzją, jaka pojawia się na tym blogu jest… Recenzja filmu. I to nie byle jakiego, bo oczekiwanego przez ogromne rzesze fanów, a także szumnie zapowiadanego. Chyba nie ma osoby, która nie słyszałaby chociaż raz tego tytułu – „50 twarzy Greya”. Czy naprawdę było na co czekać i dla kogo jest to film – o tym poniżej.

Historia to jest dość prosta. Oto skromna studentka literatury, Anastasia Steele, w zastępstwie przyjaciółki jedzie przeprowadzić wywiad z rekinem biznesu, diabelnie seksownym Christianem Greyem.
Grey

Po dość efektownym wejściu do biura dziewczyna zadaje Greyowi kilka pytań, po czym wychodzi w zasadzie bez żadnego konkretnego materiału, natomiast bogatsza o zainteresowanie swojego rozmówcy. I tak właśnie zaczyna się „romans”, chociaż to może złe słowo, bo jak sam Grey mówi, on nie bawi się w romanse. Ich relacja ma opierać się na pewnej umowie… Ale więcej już nie zdradzę, bo być może jest ktoś, kto nie zna tej historii i chciałby to nadrobić.

Czytaj dalej

Wstępu słów kilka

Oto i pierwszy wpis na tym blogu. Jak na początek przystało, należy się przywitać, tak więc… Cześć!

Zadajecie sobie pewnie pytanie, co tak właściwie będzie się na tym blogu pojawiało. Otóż… W związku z moim uwielbieniem dla książek, ale także i filmów, postanowiłam, że będę dzielić się z innymi przemyśleniami na temat tego, co ostatnio czytałam czy widziałam, pisząc recenzje. Głównie skupię się na książkach, ale opinie o filmach, które wywarły na mnie szczególne wrażenie (negatywne bądź pozytywne) także będą publikowane. Być może dzięki temu uda mi się zachęcić kogoś do sięgnięcia po moją ulubioną książkę lub sprawię, że znajdzie coś dla siebie w gąszczu pozycji dostępnych w bibliotekach/księgarniach? Byłoby mi bardzo miło, gdyby choć jedna osoba skorzystała na czytaniu moich postów, ale także wyraziła swoje zdanie na dany temat, bo, jak wiadomo, recenzja jest subiektywna i każdy ma swoją opinię.

A poza tym… Dzielenie się swoimi spostrzeżeniami z innymi sprawia mi po prostu przyjemność i to jest główny powód, dlaczego tutaj jestem.

Możecie się tu spodziewać recenzji literatury grozy, kryminałów, fantastyki czy literatury obyczajowej, ponieważ nie zamykam się w jednym gatunku. Myślę, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Tak więc… Miłego buszowania i zapraszam do odwiedzania mnie częściej!