„Dziewczyna bez skóry” – Mads Peder Nordbo

„Dziewczyna bez skóry” jest pierwszą książką duńskiego pisarza Madsa Pedera Nordbo na polskim rynku wydawniczym, choć wydał wcześniej już kilka powieści. Autor podbił rynki światowe, a prawa do wydania „Dziewczyny” zostały sprzedane do 14 krajów w bardzo krótkim czasie. Czy tytuł ten został takim hitem zasłużenie? O tym poniżej.

Matthew stracił żonę i nienarodzoną córkę w tragicznym wypadku. Próbując pozbierać się po tych wydarzeniach, przenosi się do Nuuk, niewielkiego miasteczka na Grenlandii, gdzie przyjmuje posadę dziennikarza w lokalnej gazecie. Pewnego dnia redakcją wstrząsa wieść, że w lodowcu odnaleziono zmumifikowanego wikinga, a Matthew zostaje oddelegowany do relacjonowania odkrycia, które ma być sensacją na skalę światową. Niestety jednak, kilka dni po odkryciu policjant pilnujący mumii zostaje zabity, a tajemniczy człowiek z lodu ginie bez śladu. Matthew, próbując dociec, co się stało, trafia na ślad niewyjaśnionych, brutalnych morderstw sprzed 40 lat. W prywatnym śledztwie pomaga mu młoda dziewczyna, która niedawno opuściła więzienie po odsiadce wyroku za zabójstwo. Czy możliwe jest, że stare sprawy w jakiś sposób łączą się z zabójstwem funkcjonariusza? I gdzie w tym wszystkim jest zmumifikowany mężczyzna?

Mads Peder Norbdo - Dziewczyna bez skóry, recenzja na blogu książkowym iambiblioholic, welkinson recenzuje

Czytaj dalej

Reklamy

[Book Tour] Recenzja: Podróże ze śmiercią – Max Bilski

Dzięki Book Tour u Justyny z bloga Książki Lubię miałam przyjemność przeczytać cztery książki autorstwa pana Bilskiego. Każda z nich to kryminał dziejący się w innym państwie, jako że główni bohaterowie uwielbiają podróżować. Niestety, pech uwielbia podążać za nimi i dopadać ich w najmniej spodziewanych momentach…

Michał i Joanna mają pewnego rodzaju „szczęście” do pojawiania się w centrum wydarzeń z trupem w tle. Gdzie by nie pojechali, tam zaczyna się coś dziać. Fatum? Czy może oboje mają w sobie coś, co ściąga na nich dziwne zdarzenia? Michał nie może patrzeć na to wszystko obojętnie i, chcąc nie chcąc, zabiera się za prywatne śledztwa…

recenzja:Max Bilski - Podróże ze śmiercią. Blog iambiblioholic, recenzje książek by welkinson

Czytaj dalej

[PRZEDPREMIEROWO] Joseph Knox – „Syreny”

Dobry dreszczowiec to trzymający w napięciu dreszczowiec, taki, w którym mnożą się zagadki, a klimat można kroić nożem, tak jest ciężki od emocji. Sięgając po „Syreny” miałam po cichu nadzieję, że przeczytam coś, co choć trochę spełni te warunki, nie przypuszczałam jednak, że spełni je wszystkie…

Aiden Waits, skompromitowany policjant, dostaje ostatnią szansę na to, by nie stracić odznaki – ma się wkupić w łaski szefa szajki rozprowadzającej narkotyki po Manchesterze. Zostaje więc wtyczką i nawiązuje kontakty z dilerami oraz z Syrenami, kobietami zbierającymi pieniądze dla głównego bossa. Wszystko zaczyna się komplikować, gdy Waits dostaje za zadanie odnalezienie córki ważnego polityka, która uciekła z domu i ukrywa się gdzieś wśród Syren. Śledztwo wyprowadza na światło dzienne fakty, które staja się niewygodne dla wielu osób i odkrywa powiązania, które za wszelką cenę mają być zatuszowane… Jak potoczy się cała historia i czy komuś, kto raz się stoczył, uda się wyjść na prostą i odmienić swoje życie?

Książka Josepha Knoxa to debiut. Debiut mocny, mroczny, zaskakujący – świetny. Knox roztacza przed czytelnikiem obraz przestępczego półświatka, tajemniczych powiązań, korupcji, narkotyków i bezwzględności. Świat ten chłonie się od pierwszej strony, mimo że daleko mu do miłych i sielskich obrazków. Jest jednak przy całym swoim okrucieństwie w pewien sposób bliski każdemu z nas, bo poza narkotykami, przemocą i życiem poza granicami prawa, w świecie tym istnieją także ludzie, tacy jak każdy z nas.

Czytaj dalej

Recenzja: Straceńcy – Ingar Johnsrud

Prawie rok temu premierę miała pierwsza powieść skandynawskiego autora Ingara Johnsruda, debiutanta na rynku skandynawskich kryminałów. „Naśladowcy” to dobry, mocny kryminał z ciekawą historią, choć niepozbawiony wad. A jak na jego tle wypada druga powieść autora? C

Dwa trupy. Jedna tajemnica fotografia. Znikające dowody. Co łączy te sprawy?

Fredrik Beier wiele przeszedł. Rozwód, śmierć dziecka, śledztwo, które pociągnęło za sobą wiele ofiar – wszystko to sprawia, że nadkomisarz próbuje sobie pomóc cudownymi pigułkami. Kiedy pewnego dnia budzi się w szpitalu, dociera do niego, że kilka tabletek i nieco alkoholu więcej i już by się nie obudził. Nie pamięta jednak wiele z nocy, w której ważyły się losy jego życia. Nie ma też zbyt dużo czasu na rozpamiętywanie swojego życia, bowiem spokój Oslo zaburzają znalezione  różnych dzielnicach miasta zwłoki. Łączy je jedno – pojawiająca się tajemnicza fotografia dziewczynki na papierze z rosyjkim napisem Kalypso. Czy wszystkie ciała rzeczywiście mają ze sobą związek? Do czego doprowadzi trop?

Czytaj dalej

I ty możesz zacząć czytać po angielsku! Książki [ze słownikiem] – recenzja

Wielu książkoholików w pewnym momencie nachodzi myśl: ach, super byłoby przeczytać książkę ulubionego autora w oryginale! Nie pozostaje wtedy nic innego, jak sięgnąć po historię w danym języku i rozkoszować się lekturą, nieruszoną w żaden sposób przez osoby trzecie – język autora w najczystszej postaci. Tylko że… nie zawsze wygląda to tak kolorowo. Przyznajcie: ile razy podczas prób czytania po angielsku musieliście oderwać się od lektury, by sprawdzić w słowniku dane słowo, szczególnie w przypadku trudniejszych książek? Niestety, nieco przyjemności z czytania to odbiera – człowiek musi przerwać czytanie, odszukać dane słowo, wrócić do lektury… Nie do końca praktyczne. I zapewne wielu książkoholików taka wizja skutecznie zniechęciła do sięgnięcia po zagraniczne wydania.

Na szczęście na polskim rynku pojawiło się wydawnictwo, które za cel obrało sobie eliminację wyżej wspomnianych problemów i wypuściło książki, mające ułatwiać czytelnikowi wejście w świat angielskiej literatury bez niepotrzebnego odrywania się od powieści. Jak to się udało? O tym niżej.

welkinson iambiblioholic recenzje książek książki ze słownikiem Czytaj dalej

Podsumowanie października + stosik #3

Październik dobiegł końca, a zatem przychodzi czas podsumowań i łez nad wydanymi w tym miesiącu na książki milionami… Nie, wróć. Raczej łez nad czasem, którego na ich przeczytanie nie znajdę przez najbliższe pół roku najmarniej. Na szczęście jednak, mimo że książek do mojej biblioteczki przybyło w tym miesiącu całkiem sporo, to coś nawet udało mi się poczytać, dlatego zapraszam Was na podsumowanie oraz październikowy stosik!

img_20161029_210015

W tym miesiącu udało mi się przeczytać 6 książek, co nie jest małą liczbą, biorąc pod uwagę, że zaczął się rok akademicki (ostatni rok studiów! Aaaaa!), dostałam kolejną pracę (tak, mam już dwie…) i czasu na czytanie mam tyle, co w autobusie. Jednak ten szalony tryb życia motywuje mnie do lepszej organizacji czasu, więc liczę, że w przyszłym miesiącu będzie jeszcze lepiej! I może dzięki temu zacznę publikować podsumowania co miesiąc, a nie co pół roku…

Czytaj dalej

Nie pochłonie cię. Katarzyna Bonda – „Pochłaniacz”

Katarzyna Bonda okrzyknięta została królową polskiego kryminału, nic więc dziwnego, że jako fanka tego gatunku postanowiłam sprawdzić, o co tyle szumu. Moje pierwsze spotkanie z twórczością tej pani nie było za bardzo udane, a drugie… Cóż, niestety, ale niewiele lepsze. Dlaczego i właściwie co z tym „Pochłaniaczem” nie tak?

Profilerka, doktorantka i była policjantka Sasza Załuska wraca z Anglii, by zacząć nowe życie. Dostaje zlecenie od właściciela klubu muzycznego, który obawia się, że ktoś czyha na jego życie, chce więc, by Załuska stworzyła profil tej osoby. Kobieta przyjmuje zlecenie, nie ma jednak pojęcia, że to o wiele poważniejsza i bardziej złożona sprawa. Wszystko komplikuje się, gdy dochodzi do morderstwa w owym klubie, a sprawca, mimo że podany policji praktycznie na tacy, jakoś nie do końca pasuje… Czy na podstawie zapachu z miejsca zdarzenia można odnaleźć sprawcę? I co łączy śmierci sprzed lat z nową zbrodnią?

katarzyna bonda pochłaniacz recenzja książki welkinson iambiblioholic

Czytaj dalej