Koń by się uśmiał? No niekoniecznie… „Moja Lady Jane” – Cynthia Hand, Brodi Ashton i Jodi Meadows

„Moja Lady Jane” to książka mocno promowana przez blogerów i vlogerów. We wszystkich pozytywnych opiniach pojawiały się pochwały dotyczące świetnego humoru obecnego w opowieści oraz ogólnego pomysłu na fabułę, polegającym na zbudowaniu alternatywnej historii realnie żyjących w średniowiecznej Anglii postaci. Czy rzeczywiście ta opowieść jest tak zabawna, jak o niej mówią i tak świetna?

Anglia, połowa XVI wieku. Król Edward umiera, a tron po nim obejmuje szesnastoletnia Jane Grey, zmuszona do małżeństwa z zupełnie sobie obcym mężczyzną. Dziewczyna króluje sobie dziewięć dni, po czym zostaje obalona, a jakiś czas później skrócona o głowę. Tak wygląda oficjalna wersja historii, do której autorki: Cynthia Hand, Brodi Ashton i Jodi Meadows dodały trochę od siebie.

W tej alternatywnej Anglii istnieje magia, a dokładniej niektórzy ludzie mają zdolność zmieniania się w zwierzęta, choć nie każdy potrafi to kontrolować. I taką właśnie zdolność posiada Gifford, czyli mężczyzna, za którego musi wyjść Jane. Gifford jest koniem, i to w dodatku przez połowę doby. Jane natomiast to typowy mól książkowy, któremu nie uśmiecha się małżeństwo z kimś, kogo zupełnie nie zna… I kto w dodatku jest koniem, choć o tym jeszcze nic nie wie. A to tylko początek historii Jane i G, jak woli być nazywany jej przyszły mąż, bo im dalej, tym więcej intryg wychodzi na światło dzienne i tym bardziej szalone staje się życie tej pary. No i czymże byłaby ta historia bez nutki romantyzmu?

Moja Lady Jane - recenzja książki na blogu iambiblioholic. Welkinson recenzuje

Czytaj dalej

Reklamy

Miłość czy marzenia? „Światło, które utraciliśmy” – Jill Santopolo

Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym, jak skomplikowane potrafią być drogi ludzkich losów? Jak często mogą się przeplatać, by znów się rozejść? Dobitnie przekonali się o tym Lucy i Gabe, czyli główni bohaterowie „Światła, które utraciliśmy”. A czy czytelnik, podejmując się lektury tej książki, zwiąże z nią swoje losy czy raczej odłoży na półkę i szybko o niej zapomni?

Lucy i Gabe poznali się w momencie, gdy cały świat wstrzymywał oddech i przyglądał się katastrofie. 11 września 2001 roku rozpoczęła się ich historia, która ciągnie się przez wiele następnych lat. Mimo że oboje czują do siebie chemię i przeżywają swoją znajomość bardzo intensywnie, z czasem okazuje się, że chęć spełniania marzeń i zmieniania świata staje się silniejsza i ich drogi się rozchodzą. Czy jednak ostatecznie?

Jill Santopolo - "Światło, które utraciliśmy, recenzja. Iambiblioholic blog, Welkinson Recenzuje

Czytaj dalej

[PRZEDPREMIEROWO] Kiedy koniec jest początkiem… Robyn Schneider – „Początek wszystkiego”

„Początek wszystkiego” zachwyca okładką, która od razu przykuwa uwagę. Jednak książek nie powinno się oceniać po okładce, zajmijmy się więc treścią. Czy jest równie interesująca, co jej oprawa, czy może mamy do czynienia z koleją schematyczną książką dla młodzieży? Otóż… I tak, i nie. A poniżej nieco o tym, dlaczego to taka skomplikowana sprawa.

Ezra jest złotym chłopcem – odnosi sukcesy w sporcie, obraca się wśród najpopularniejszych osób w szkole i ma piękną dziewczynę. Wszystko zmienia się jednak w chwili, gdy nakrywa swoją partnerkę na zdradzie, a chwilę później bierze udział w wypadku samochodowym, który na zawsze przekreśli jego sportową karierę…

Początek wszystkiego - robyn schneider, recenzja. iambiblioholic, welkinson, blog o książkach Czytaj dalej

Stwórz legendę! Kim Holden – „Promyczek”

Hej, Młody – zapraszam Cię do świata, w którym pozytywne myślenie i uśmiech na twarzy to podstawa. Nie miej takiej kwaśnej miny, na pewno pokochasz Kate, w końcu wszyscy ją kochają. A potem poznasz jej sekret… I on może złamać Ci serce. Ale czy historia ta rzeczywiście jest warta poznania?

Kate to prawdziwa optymistka. Wiecznie z uśmiechem na twarzy, miła dla każdego, ceni sobie przyjaźń i nigdy się nie poddaje. A dodatkowo jest utalentowana muzycznie. Mimo trudów życia, które jej nie szczędziło, zachowała pogodę ducha, dlatego właśnie jej przyjaciel, Gus, nazywa ją Promyczkiem. Jednak wśród doświadczeń, których chciałaby spróbować Kate, nie ma miejsca dla miłości, dlatego podczas nowo podjętych studiów w Minnesocie przyjdzie jej się zmierzyć z nieoczekiwaną sympatią do pewnego miłego chłopaka… Nie będzie to łatwa relacja, szczególnie że oboje skrywają tajemnice.

Promyczek - Kim Holden recenzja iambibilioholic welkinson recenzuje

Czytaj dalej

Ile jesteś w stanie poświęcić dla miłości? Nicola Yoon – „Ponad wszystko”

Nieraz jest tak, że książka zachęca nas do przeczytania piękną okładką i wtedy nie ma już wyjścia – trzeba po nią sięgnąć. A gdy w dodatku natykasz się na Book Tour organizowany przez Olę z bloga Zaczytana IadalaJak można nie skorzystać? Ja tego błędu nie popełniłam i dzięki temu mogłam przeczytać tę na pozór schematyczną, młodzieżową opowieść. Dlaczego schematyczną tylko na pozór i co jest w tej historii takiego wyjątkowego? O tym poniżej!

Madeline Whittier nie zna świata zewnętrznego. Od dziecka nie wychodzi z domu, zamknięta w czterech ścianach z pielęgniarką, matką i książkami, ale nie narzeka – inne życie jest jej całkowicie obce. Uczy się w domu, nie mając kontaktu z rówieśnikami ani z innymi ludźmi. Pogodziła się ze swoją rzadką chorobą, alergią na cały świat – SCID, i nic nie wskazuje na to, by jej uporządkowane życie miało się zmienić. Aż do dnia, w którym do domu obok sprowadzają się nowi sąsiedzi, a wzrok Madeline spotyka się przez okno ze wzrokiem Olly’ego…

Wydawać by się mogło, że „Ponad wszystko” to zwykły romans dla nastolatek. Nawet zaczyna się dość schematycznie: mamy dziewczynę, 18latkę, a do domu obok wprowadza się nieziemsko przystojny chłopak i z miejsca wpadają sobie w oko. Tyle że nie jest to tak do końca zwyczajna opowieść, bo dziewczyna nie może wyjść z domu i tak właściwie nie ma przed sobą przyszłości…

Ponad wszystko Nicola Yoon recenzja iambiblioholic welkinson recenzje książek

Czytaj dalej

Podsumowanie roku 2016 – najlepsze i najgorsze książki!

Rok 2016 już się zakończył, czas zatem na coś w rodzaju podsumowania. Może nie będzie to typowe podsumowanie, ale podzielę się z Wami książkami, które mnie w tym roku zachwyciły oraz tymi, których czytanie najprzyjemniejszym doświadczeniem nie było. Uchylę także rąbka tajemnicy, jeśli chodzi o plany na rok 2017, ale teraz, żeby już dłużej nie przeciągać sprawy – zapraszam na rok 2016 w pigułce! 😉

2016 nie przebiegł pod znakiem natężonego czytania książek. Owszem, w styczniu postawiłam sobie, raczej niezobowiązująco, wyzwanie 50 książek, ale że bywały okresy, w których nie sięgałam po nie, nie miałam na nie czasu ani ochoty, to dobić do wyznaczonej liczby mi się nie udało. Zakończyłam więc rok z 40 pozycjami na koncie, ale nie ma tego złego, bo wśród nich znalazło się kilka absolutnych perełek, ale też i niezbyt udanych historii.

DSC_4387...

Czytaj dalej

Tego nie da się uratować. Anna Bellon – „Uratuj mnie”

Znacie Wattpada? Pytanie. Ostatnimi czasy nastała moda na wydawanie opowieści z tego portalu w formie książkowej i oto właśnie w ręce wpadła mi historia polskiej autorki, okrzykniętej sensacją tegoż literackiego kawałka sieci. Zaciekawiona i zaintrygowana zaczęłam czytać i… Czy rzeczywiście jest się czym ekscytować? Oszczędzę Wam niepewności i powiem szczerze już teraz: nie. A niżej wyłuszczam, dlaczego.

Maia straciła wszystko po śmierci ukochanego brata. Zamknęła się w sobie, odsunęła od innych ludzi i wkroczyła w swój własny świat, gdzie nikt więcej nie mógł jej zranić. Z całkiem popularnej dziewczyny stała się szkolnym dziwadłem, ale nie przeszkadzało jej to, w końcu sama podjęła decyzję o usunięciu się w cień. Będzie jednak zmuszona nagiąć nieco swoje zasady, gdy do szkoły trafi nowy uczeń – Kyler – który obierze za punkt honoru poznać tę tajemniczą dziewczynę i dowiedzieć się o niej więcej. Chłopak sam skrywa sekrety, a jego rodzinne życie trudno nazwać sielankowym. Tych dwoje łączy coś jeszcze – miłość do muzyki, dzięki czemu powstaje zespół The Last Regret. Czy zmieni on coś w życiu Mai i Kylera?

anna bellon uratuj mnie iambiblioholic welkinson recenzje

Czytaj dalej